Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasa. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 lutego 2018

Rok Zamojskich Twórców Niepodległej ogłoszony!

Maurycy hrabia Zamoyski - jeden z Twórców
Niepodległej związany z Zamościem
Podczas styczniowej Sesji Rady Miasta Zamość (29 stycznia) zamojscy radni przyjęli uchwałę w sprawie ogłoszenia roku 2018, rokiem Zamojskich Twórców Niepodległej. Osoby związane z naszym miastem miały duży wpływ na to, abyśmy dzisiaj mogli żyć w wolnej, niepodległej Ojczyźnie. Z inicjatywą uchwałodawczą wystąpił Prezydent Miasta Zamość, a konsultacje odnośnie doboru wybitnych postaci związanych z Niepodległą przeprowadzono z pracownikami Muzeum Zamojskiego w Zamościu, w tym z wybitnym znawcą tematu drem Jackiem Feduszka. Do grona Zamojskich Twórców Niepodległej wybrani zostali:

 
Zygmunt Brochowicz-Lewiński (1877-1951) – por. WP w 1918 roku, od 2 XI do początków 1919 roku Komendant Straży Obywatelskiej w powiecie zamojskim.
Józef Czernicki (1892-1972) – lekarz internista, w 1918 roku rozbrajał Austriaków w Zamościu, działacz POW i Straży Obywatelskiej.
Ksiądz Józef Dąbrowski – (1888-1976) – infuat zamojski, od 1917 do 1928 roku wikary, od 1918 roku rektor kościoła św. Mikołaja  w Zamościu i prefekt szkół zamojskich, niezwykle czynny działacz patriotyczny, społeczny i gospodarczy. 2 XI 1918 roku na jego ręce urzędnicy i wojskowi złożyli przysięgę na wierność Odrodzonemu Państwu Polskiemu, w 1918 roku przewodniczący Straży Obywatelskiej i członek Komitetu Powiatowego.
Stanisław Dziuba (1886-1968) – przemysłowiec i działącz polityczny PPS w Zamościu. W sierpniu 1918 roku został wiceburmistrzem Zamościa, aktywnie działał w Straży Obywatelskiej, 9 XI 1918 roku objął władzę w okręgu zamojskim jako komisarz Tymczasowego Ludowego Rządu Republiki Polskiej w Lublinie.
Mjr. Leopold Kula-Lis (1896-1919) – bohaterski żołnierz i oficer I Brygady Legionów Polskich, od 17 XII 1918 roku major Wojska Polskiego. Na czele oddziałów WP z Lublina zdławił próbę przewrotu bolszewickiego w Zamościu 28-29 XII 1918 roku. Uczestnik wojny polsko-ukraińskiej w 1919 roku. Ciężko ranny w walkach z Ukraińcami pod Troczynem (6-7 III 1919), zmarł z odniesionych ran. Pośmiertnie awansowany na podpułkownika.
Tadeusz Mikułowski (1884-1944) – Dyrektor Seminarium Nauczycielskiego w Zamościu, znany zamojski mówca. Kilkakrotnie zabierał głos publicznie w ważnych dla Zamościa momentach 1918 roku.
Stefan Miler (1888-1962) – wieloletni nauczyciel Gimnazjum i Liceum im. Jana Zamoyskiego w Zamościu, legionista 1 Pułku Legionów (1915r.), przywódca manifestacji zamojskiej w obronie Chełmszczyzny w lutym 1918 roku, członek POW, w Odrodzonej Polsce wieloletni Prezes Związku Legionistów i Związku Rezerwistów. Założyciel zamojskiego ogrodu zoologicznego.
Michał Marian Pieszko (1890-1969) – nauczyciel historii i geografii w Gimnazjum Zamojskim od 1917 roku, twórca pierwszych drużyn harcerskich  w Zamościu, 1918 roku współorganizator Towarzystwa Krajoznawczego w Zamościu, współtwórca i pierwszy kustosz Muzeum Zamojskiego.
Stefan Pomarański (1893-1944) – żółnierz I Kompanii Kadrowej Legionów, od 1915 roku w strukturach POW, komendant Polskiej Organizacji Skautowej i komendant Kwatery Głównej ZHP. 15 XII 1917 roku wspólnie z Bratem Zygmuntem założył wydawnictwo „Księgarnia Polska”. Był pomysłodawcą i redaktorem Kroniki Powiatu Zamojskiego. Komendant Straży Obywatelskiej w Zamościu od 21 X 1918r.
Zygmunt Pomarański (1898-1941) – żołnierz I Kompani Kadrowej Legionów (1914r.), od 1916 w POW w Radomiu i Iłży, komendant obwodu zamojskiego POW (1917-18), uczestnik rozbrajania wojsk austriackich w Zamościu w listopadzie 1918 roku.
Maciej Rataj (1884-1940) – nauczyciel języków klasycznych w Gimnazjum Męskim w Zamościu (1916-1917), działacz ludowy, organizator pierwszych manifestacji patriotycznych w Zamościu w październiku 1918 roku, w Niepodległej Polsce m.in. marszałek sejmu.
Adam Ignacy Sajkiewicz (1874-1941) – ziemianin, czołowa postać pierwszych dni Niepodległości, działacz gospodarczy. Jako pierwszy w 1916 roku w Zamosciu podczas wiecu odczytał w imieniu społeczeństwa proklamację niepodległości. Prezes Komitetu Ratunkowego i Straży Kresowej, w której imieniu przemawiał w 1918 roku z Ratusza. Członek Komitetu Powiatowego podpisywał odezwę o przejęciu władzy w Zamościu. 5 XI 1918 roku mianowany starostą zamojskim. Pierwszy przewodniczący Sejmiku Zamojskiego w 1919 roku.
Edward Stodołkiewicz (1863-1935) – Burmistrz Zamościa w latach 1915-1920, członek Komitetu Powiatowego przejmującego władzę w Zamościu w 1918 roku. 
Maurycy Zamoyski (1871-1939) – XV ordynat zamojski, dyplomata, współorganizator Komitetu Narodowego Polskiego we Francji (wiceprezes i prezes tej organizacji pod nieobecność twórcy KNP, Romana Dmowskiego), aktywny w pracy niepodległościowej poza granicami kraju, z własnych funduszy finansował działania KNP. Współtwórca tzw. „Błękitnej Armii” gen. J. Hallera w 1918 roku. Pierwszy poseł pełnomocny (ambasador) RP we Francji w 1919 roku. Kandydat na Prezydenta RP w pierwszych wyborach na ten urząd w 1922  roku. 

Biogramy zostały opracowane przez dra Jacka Feduszka.

W związku z rokiem Zamojskich Twórców Niepodległej Miasto Zamość, Zamojskie Instytucje Kultury jak i działające na terenie naszego Miasta Stowarzyszenia, zaplanowały wiele wydarzeń związanych z obchodzoną w tym roku setną rocznicą odzyskania przez Polskę Niepodległości, o czym już wkrótce powiadomimy czytelników na łamach Nowego Kuriera Zamojskiego. Bardzo cieszymy się, że nasze Stowarzyszenie Turystyka z Pasją, było jednym z pomysłodawców i inicjatorów tego przedsięwzięcia. Zachęcamy mieszkańców Zamościa do aktywnego włączenia się w obchody roku Zamojskich Twórców Niepodległej.
Tomasz Banach
  Turystyka z Pasją

Artykuł powyższy ukazał się również na łamach Nowego Kuriera Zamojskiego
W Wersji elektronicznej przeczytasz go - TUTAJ


środa, 13 grudnia 2017

"Bardowie w Zamościu" - spotkanie autorskie z Alicją Janusz

Alicja Janusz z prowadzącym spotkanie Tomkiem Kowalewskim -
fot. Turystyka z Pasją 
W sobotni grudniowy wieczór, w klimatycznych wnętrzach Klubokawiarni Szkoła Życia w Zamościu miało miejsce spotkanie autorskie z Alicją Janusz, bardem – lutnistką, autorką opowiadań fantastycznych zebranych w antologii BALLADY ZE SPALONEGO TRAKTU wydanej w bieżącym roku nakładem toruńskiego wydawnictwa Adam Marszałek.
Spotkanie pod hasłem „Bardowie w Zamościu spotkanie autorskie z Alicją Janusz” poprowadził znany bard z Zamojszczyzny, członek fokowej grupy muzyczno – wokalnej Koromysło – Tomek Kowalewski. 
Podczas spotkania z Alicją rozmawialiśmy oczywiście o fabule jej książki, której nie chciałbym w tym miejscu z przyczyn oczywistych zdradzać przyszłym czytelnikom, jak również o samym warsztacie pracy nad publikacją. Wybór Zamościa na miejsce spotkania nie był oczywiście przypadkowy. Jak podkreślała niejednokrotnie sama autorka, nasze miasto jest jej osobiście bardzo bliskie...
 Dlaczego Zamość jest Alicji szczególnie bliski i to właśnie to miejsce wybrała autorka do sadzenia części z akcji opowiadań dowiemy się czytając pełną wersję artykułu na stronie 8 Nowego Kuriera Zamojskiego lub w wersji elektronicznej klikając TUTAJ

Zapraszam do lektury

środa, 6 grudnia 2017

Twierdza Zamość - Ostatni bastion powstania listopadowego

Zamość na akwareli Jana Pawła Lelewela
Kolejny artykuł mojego autorstwa ukazał się na łamach Nowego Kuriera Zamojskiego:
Kilka dni temu, 29 listopada obchodziliśmy 187 rocznicę wybuchu powstania listopadowego. W związku z tym uznałem, że warto przybliżyć czytelnikom Nowego Kuriera Zamojskiego rolę jaką odegrała Twierdza Zamojska w ciężkim i burzliwym okresie „nocy listopadowej”.

Przeddzień wybuchu powstania twierdza zamojska była jedną z dwóch (poza Modlinem) kluczowych fortyfikacji na terenie Królestwa Polskiego. Wprawdzie powstała na przełomie XVI i XVII wieku fortalicja, mimo licznych przebudów, była w XIX stuleciu nieco przestarzała i nie w pełni mogła sprostać warunkom ówczesnego pola walki, jednak jej położenie na kresach południowo – wschodnich podporządkowanego Rosji Królestwa Polskiego miało nadal znaczenie strategiczne. 
Kiedy wybuchło powstanie listopadowe, dyktator powstania Józef Chłopicki docenił znaczenie jak i wspomniane wyżej położenie zamojskiej twierdzy, czyniąc starania by podporządkować ją władzom powstańczym. W tym celu wysłał do Zamościa kuriera powstańczego Andrzeja Edwarda Koźmiana. Koźmian w Zamościu został chłodno przyjęty przez znienawidzonego przez polaków komendanta twierdzy generała Józefa Hurtiga. Natomiast został entuzjastycznie powitany przez polskich żołnierzy i oficerów, którzy spontanicznie poparli powstanie. W zaistniałej sytuacji Hurtingowi nie pozostało nic innego jak podać się do dymisji. Jego miejsce na stanowisku dowódcy garnizonu zamojskiego zajął, znany ze swego męstwa i patriotyzmu, generał Julian Sierawski. Rozpoczęto umacnianie fortyfikacji Zamościa, uzupełnianie stanów garnizonowych oraz gromadzenie zapasów broni, amunicji i żywności niezbędnych do wzmocnienia pozycji twierdzy w nadchodzącej wojnie polsko – rosyjskiej. Prym w przygotowaniach wiódł skierowany do Twierdzy Zamojskiej podpułkownik Ignacy Prądzyński – jeden z wybitniejszych oficerów polskich tego okresu. Już w styczniu 1831 roku zwrócił on uwagę na to, że twierdza zamojska mogła by pełnić rolę doskonałej bazy wypadowej dla rozszerzenia powstania na tereny Podola i Wołynia.
Po upadku dyktatury Chłopickiego, pod koniec stycznia 1831 r., odwołany został ze swojego stanowiska generał Sierawski jak i podpułkownik Prądzyński. Na szczęście twierdza w tym czasie była już dostatecznie ufortyfikowana i zaopatrzona. Nowym komendantem garnizonu zamojskiego został pułkownik Jan Krysiński awansowany tuż po objęciu funkcji do stopnia generała. Był to doświadczony i zaprawiony w bojach oficer artylerii...
Opracowanie tekstu: Tomasz Banach

Całość artykułu możecie przeczytać na stronie 10-ej najnowszego
wydania Nowego Kuriera Zamojskiego lub w wersji elektronicznej (również strona 10-ta)


wtorek, 4 kwietnia 2017

III Turystyczna Majówka w Zamościu - Zapowiedź Wydarzenia

Tak było podczas I Turystycznej Majówki w Zamościu w roku 2015 - fot.
Fotografia Dokumentalna i Reportażowa Rafał Maśny 
W tym roku już po raz trzeci nasze Stowarzyszenie Turystyka z Pasją organizuje Turystyczną Majówkę w Zamościu. Impreza powoli wpisuje się w stały kalendarz atrakcji turystycznych jakie przygotowywane są dla turystów i mieszkańców Zamościa. Tegoroczna edycja odbędzie się już 6 maja. Od godziny 10-ej będzie można tego dnia zwiedzić bezpłatnie największe atrakcje Miasta Idealnego. Wszystko to dzięki naszym Partnerom, których rok rocznie przybywa, i aktywnie włączają się w naszą akcję. Już dzisiaj pragnę im z tego miejsca podziękować. Liczymy na to, że "Turystyczna Brać" licznie weźmie udział w imprezie, pogoda (która prawdziwym turystom nie przeszkadza) dopisze, nagrody w konkursie będą atrakcyjne, a my wszyscy będziemy się wspólnie bardzo dobrze bawić "zdobywając Zamojską Twierdzę. 

I Turystyczna Majówka w Zamościu 2015 - fot. Turystyka z Pasją
W tym roku do akcji przyłączyli się:
- Muzeum Zamojskie w Zamościu
- Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał
- Galeria Rzeźby prof. Mariana Koniecznego
- Muzeum Sakralne Katedry
- Taras Widokowy na Dzwonnicy Katedralnej
- Muzeum Fotografii
- Muzeum Techniki Drogowej i Mostowej
- Wystawa Koronki, tiurniury, aksamity
- Kojec w Parku Miejskim
- Trasa Turystyczna w Bastionie VII*
II Turystyczna Majówka w Zamościu - fot. Nowy kurier Zamojski
- Trasa Turystyczna Oficyn Ratusza*
- Wieża Ratuszowa*
- "Zbyrczyk" obóz wojskowy w Nadszańcu
- Spółdzielnia Socjalna "Sami Swoi" - Nowa Brama Lubelska
- Galicya Cafe
- Kawiarnia "Mazagran"
- Restauracja Renesans
- B.T. Quand
- Goodi Foodi

O każdym z naszych Partnerów, jak i o oferowanych przez nich atrakcjach w ramach III Turystycznej Majówki i nie tylko, postaram się krótko napisać w kolejnych wpisach na moim blogu. 
Biletem wstępu do zwiedzanych obiektów będzie "Karta Odkrywcy Twierdzy Zamość", którą będzie można pobrać z Punktu Informacyjnego ulokowanego pod schodami Ratusza w dniu imprezy w godz. 10.00-12.00
Dla najwytrwalszych Odkrywców są przewidziane atrakcyjne nagrody!
Imprezę zakończy wspólny grillem z kiełbaskami na terenie przy Kazamacie Zachodniej Bastionu II

*na niektóre atrakcje obowiązują wcześniejsze zapisy!!!

Więcej o naszej imprezie dowiecie się śledząc nasze wydarzenie na FB
Chcesz być na bieżąco – kliknij TUTAJ


środa, 15 marca 2017

Przystanek z Leśmianem - Wernisaż Wystawy Fotografii

Uczestnicy Wernisażu na tle wystawy - fot. Rafał Maśny
Uczczenia Roku Leśmianowskiego w Zamościu ciąg dalszy. We wtorek (14 marca) miał miejsce Wernisaż Wystawy Fotografii „Przystanek z Leśmianem” przygotowanej przez Adama Gąsianowskiego z Zamojskiego Muzeum Fotografii. Uroczystość podzielona była na dwa etapy. Pierwszy odbył się w Redakcji Kroniki Tygodnia przy ul. Żeromskiego, gdzie można podziwiać pierwszą część wystawy fotografii. Miejsce to nie zostało wybrane przypadkowo. To tutaj znajdowała się bardzo popularna i lubiana przez Bolesława Leśmiana Restauracja Centralna, w której potrafił godzinami przesiadywać przy herbacie lub czymś „mocniejszym”. Urządzał tam uczty. Na jednej z nich był obecny poeta Józef Czechowicz. Do restauracji nie miał daleko, mieszkał przez 13 lat w apartamencie na pierwszym piętrze Domu Centralnego w Zamościu. (Więcej o Leśmianie już niebawem w osobnym wpisie).
Wernisaż Wystawy w Galicya Cafe fot. Rafał Maśny
Wernisaż rozpoczął się wystąpieniem Adama Gąsianowskiego, który w kilku zdaniach opowiedział o wystawie. O samym Leśmianie, ciekawie opowiedziała Prezes naszego Stowarzyszenia Turystyka z Pasją Dominika Lipska. Następnie głos zabrał Redaktor Naczelny Kroniki Tygodnia Piotr Pyrkosz.
Po obejrzeniu fotografii uczestnicy Wernisażu przeszli na Rynek Solny, gdzie swoją siedzibę ma klimatyczna, słynąca z pysznej kawy Kawiarnia Galicya Cafe. Tutaj możemy podziwiać drugą część Wystawy „Przystanek z Leśmianem”. Gości powitał Marek Szwaczkiewicz, właściciel kawiarni, który zaprezentował puszkę z kawą, która swym wyglądem (i pyszną zawartością) nawiązuje do postaci Leśmiana. Aranżer wystawy Adam Gąsianowski opowiedział o fotografiach eksponowanych we wnętrzach kawiarni. 
Przedstawiciele naszego Stowarzyszenia (w tym moja skromna osoba) wystąpili w kostiumach
Wspólne zdjęcie na Rynku Solnym - fot. Rafał Maśny
nawiązujących do okresu międzywojennego, w którym to w Zamościu pracował i mieszkał nasz wybitny poeta.
Impreza odbyła się w bardzo miłej kameralnej atmosferze, która sprzyjała rozmowom, o fotografii, Leśmianie i nie tylko. Dziękujemy Adamowi Gąsianowskiemu i wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji wystawy za możliwość wzięcia udziału w Wernisażu.
Wystawę będzie można oglądać przez najbliższe miesiące w Redakcji Kroniki Tygodnia przy ul. Żeromskiego 2 i w Kawiarni Galicya Cafe przy Rynku Solnym 2. Serdecznie polecamy Wszystkim odwiedzenie Wystawy. Wstęp jest oczywiście bezpłatny. Zapraszamy w imieniu Organizatorów.

Galerię zdjęć z Wernisażu zobaczysz na stronie: 
Relację video obejrzysz na stronie:

środa, 11 stycznia 2017

Początek roku - czas na podsumowanie cz. I - Wydarzenia organizowane przez Stowarzyszenie Turystyka z Pasją

"W poszukiwaniu najlepszej kawy" - fot. Dariusz Szopa
Początek roku to dobry czas na podsumowanie tego co działo się w minionym 2016 roku. To czas oceny tego co udało się zrobić, zrealizować, dokonać w czasie ostatnich dwunastu miesięcy. To także czas na zastanowienie nad tym co nam się udało, jak i nad tym co można było zrobić, a także nad tym co można było zrobić lepiej. Ja w tym podsumowaniu skupię się głównie na tym co zostało zrobione, a pozostałe aspekty postaram się  pominąć, gdyż uważam że zawsze jest coś co dałoby się zrobić inaczej, lepiej. Na to przyjdzie czas w Nowym 2017 Roku. W najbliższym czasie postaram się „naskrobać” posta o planach na rok bieżący. Nie mam zamiaru również chwalić się w tym miejscu własnymi sukcesami, czy rozpatrywać porażki, a skupię się głównie na tym co udało nam się wypracować wspólnie w ramach Stowarzyszenia Turystyka z Pasją.
Zawsze w przełomowym okresie zastanawiamy się jak ocenić miniony rok. W mojej ocenie był to dobry rok dla naszego Stowarzyszenia, rokujący dobrze na przyszłość. Postaram się w tym miejscu we w miarę chronologiczny sposób przypomnieć Wam (i sobie) o tym co działo się u nas w 2016 roku. Rozpocznę od podsumowania wydarzeń i inicjatyw, które udało nam się zrealizować w minionym roku.
II Turystyczna Majówka w Zamościu - fot. Nowy Kurier Zamojski
Dużym odzewem cieszyła się zorganizowana przez nas już II Turystyczna Majówka w Zamościu, która miała miejsce 7 maja br. I zgromadziła dużą rzeszę turystów i mieszkańców miasta pragnących w tym dniu zwiedzić Miasto Idealne. Całość rozpoczęła się polonezem na Zamojskim Rynku Wielkim w wykonani gimnazjalistów z Gimnazjum im mjr Hieronima Dekutowskiego w Lublinie. Podczas imprezy można było zwiedzać ciekawe miejsca w Zamościu takie jak min. Muzeum Zamojskie, Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał, Muzeum Sakralne, Muzeum Starej Fotografii, Trasę turystyczną w podziemiach Zamojskiego Ratusza, Trasę Turystyczną w Bastionie VII, Ścieżkę Dydaktyczną z okresu PRL-u, czy skorzystać z możliwości wejścia na Wieżę Ratuszową, czy skosztowania wybornej kawy w Galicya Cafe. Całość imprezy zakończyła się wspólnym ogniskiem na plateau Bastionu VII i losowaniem nagród dla uczestników ufundowanych przez naszych sponsorów. Wszystkim, którzy wzięli udział w Majówce, jak i tym, którzy przyczynili się swoim zaangażowaniem i wkładem w jej uświetnienie Serdecznie Dziękuję w imieniu własnym, jak i całego Stowarzyszenia Turystyka z Pasją.
W ramach imprezy rekonstrukcyjnej „Szturm Twierdzy Zamość” przy współpracy z Miastem Zamość 28 maja zorganizowaliśmy darmowe zwiedzanie Twierdzy Otwartej połączone z odwiedzinami w obozie wojskowym, w którym stacjonowały grupy rekonstrukcyjne biorące udział w imprezie. Zwiedzanie cieszyło się dużym zainteresowaniem turystów odwiedzających w tym dniu Zamość.
Legenda Stołu Szwedzkiego - fot. Mirosław Chmiel
Natomiast na zakończenie ubiegłorocznego „Szturmu Twierdzy Zamość” na Rynku Wielkim miała miejsce premiera inscenizacji „Legendy Stołu Szwedzkiego czyli Odprawy Posłów Szwedzkich podług Sienkiewicza Podanej”. Spektakle organizowane przez Stowarzyszenie można było oglądać również o 18:30 we wszystkie piątki i soboty lipca i sierpnia w kazamacie zachodniej Bastionu II oraz na najpiękniejszej scenie miasta, jaką jest Rynek Wielki podczas takich imprez jak Jarmark Hetmański, czy Festiwal Filmów Historycznych „Spotkania z historią. Nasza bądź co bądź amatorska inscenizacja spotkała się z dużym zainteresowaniem i ciepłym przyjęciem odwiedzających Zamość turystów jak i mieszkańców Hetmańskiego Grodu, którzy licznie uczestniczyli w przedstawieniach. Nie byłoby spektakli gdyby nie autor legendy Henryk Szkutnik, który nie tylko w zabawny i ciekawy sposób zobrazował pobyt wojsk szwedzkich pod Zamościem w roku 1656, ale także entuzjastycznie odniósł się do naszego pomysłu, pokazania po raz kolejny legendy szerszej grupie odbiorców. Nasz projekt finansowo wsparł Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego, Urząd Miasta Zamość, Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Zamościu. Natomiast o to, że nasze stoły (zarówno Polski jak i Szwedzki) były suto zastawione zadbały zamojskie restauracje. Za całe okazałe wsparcie Wszystkim (tym wymienionym jak i nie wymienionym) Serdecznie Dziękujemy!
Wystawa "Koronki, tiurniury, aksamity..." - fot. Turystyka z Pasją
Przez cały sezon turystyczny Stowarzyszenie Turystyka z Pasją starało się ubogacić ofertę turystyczną Miasta Zamościa oddając zwiedzającym takie atrakcje jak wystawa „Koronki, tiurniury, aksamity… - kostiumy i stroje historyczne od końca wieku XVI do końca XX wieku” mieszcząca się w kazamacie wschodniej Bastionu II, na której wraz z przewodnikiem można odkrywać nie tylko to jak zmieniała się moda na przestrzeni wieków, ale również posłuchać ciekawych historii związanych niekoniecznie tylko z samym Zamościem, w Kojcu w zamojskim Parku Miejskim można obejrzeć największą makietę miasta jak również posłuchać o dziejach kojca oraz o tym jak powstawało miasto – twierdza, a wybitny architekt Bernardo Morando pod okiem Wielkiego Jana Zamoyskiego projektował, a następnie wcielał w Zycie ideę Miasta Idealnego.
Przy Kojcu w Parku Miejskim 10 lipca miało miejsce uroczyste otwarcie „Letniej Świątynia Dumania”, w której to w pogodne, wakacyjne dni można było usiąść niemalże jak Kochanowski pod lipą i poczytać publikacje książkowe nawiązujące swoją tematyką do Zamościa, Roztocza oraz całej Lubelszczyzny. Była to całkowicie autorska inicjatywa Stowarzyszenia, którą udało nam się zrealizować dzięki wsparciu wydawnictw, autorów jak i naszych przyjaciół, którzy do „Świątyni” podarowali nam swoje zbiory książkowe. Oczywiście tradycyjnie już wszystkim dziękujemy!
Nocne zwiedzanie Zamościa - fot. Turystyka z Pasją
Wracając do atrakcji turystycznych oferowanych przez Stowarzyszenie Turystyka z Pasją warto oczywiście wspomnieć o Nocnym zwiedzaniu Zamościa współorganizowanym z Eko - Busikami Zamość, Restauracją „Renesans” i kawiarnią Galicya Cafe. Podczas nocnego zwiedzania można było odkryć Miasto Arkad w wyjątkowej nocnej scenerii, oświetlone efektownymi iluminacjami, przejechać wokół twierdzy meleksem, czy na zakończenie spróbować regionalnego cebularzyka czy skosztować roztoczańskiej naleweczki. 
Dla tych, którzy wolą odkrywać miasto za dnia przygotowaliśmy wraz z Biurem Turystycznym Quand zwiedzanie Zamościa dla turystów indywidualnych pod hasłem „Zwiedzaj z nami Zamość”. Podczas spaceru z przewodnikiem w stroju historycznym można było zgłębić wiedzę o „Padwie Północy” odwiedzić wystawę „Koronki, tiurniury, aksamity…” oraz makietę miasta w Kojcu w Parku Miejskim.
Podsumowanie II Roku Stowarzyszenia - fot. Dariusz Szopa
W rocznicę powstania Stowarzyszenia 9 października, przyszedł czas na podsumowanie dorobku II Roku naszej działalności. Podczas uroczystości po raz ostatni w ubiegłym roku mogliśmy obejrzeć inscenizację „Legendy Stołu Szwedzkiego” oraz zapoznać się z prezentacją obrazującą dokonania Stowarzyszenia. Drugie urodziny były także okazją ku temu by podziękować tym Wszystkim, którzy przyczynili się do tego co udało nam się zrobić w Tm okresie oraz czasem na wspólne spotkanie ludzi związanych z zamojską turystyką i kulturą. Nie było by tej imprezy (jak i większości organizowanych przez Stowarzyszenie), gdyby nie ludzie dobrej woli, podmioty gospodarcze oraz instytucje, które nas wspierają. Nie będę by nie przedłużać wymieniać wszystkich, wszystkim jednak pragnę gorąco podziękować w imieniu swoim jak i całej organizacji. Jesteście Wielcy!
Po „ścisłym” sezonie turystycznym oczywiście nie siedliśmy na laurach ale dalej staraliśmy się intensywnie działać. Jednym z efektów tych działań był wernisaż mini wystawy ambrotypów autorstwa Grzegorza Walezego z Atelier Historyczni w Lublinie, który miał miejsce 13 grudnia ubiegłego roku w kawiarni Galicya Cafe przy Rynku Solnym. Wystawa jest efektem sesji zdjęciowej jaką zorganizowaliśmy na początku października na patio Restauracji „Renesans w Zamościu”, której tytuł brzmiał „W poszukiwaniu najlepszej kawy”. 
Otwarcie Wystawy Ambrotypów - fot. Rafał Maśny
Długotrwałym projektem Stowarzyszenia był ogłoszony przez nas konkurs fotograficzny pt. „ Cztery Pory Roku z Pasją”. Zadanie konkursowe polegało na tym by uchwycić dany kadr z terenu województwa lubelskiego w przynajmniej dwóch porach roku. Celem konkursu była promocja ciekawych miejsc w naszym województwie. Na konkurs napłynęło bardzo wiele prac. Po burzliwych obradach kapituła konkursu 1 września przyznała nagrody i wyróżnienia najciekawszym pracom. Honorowy Patronat nad wydarzeniem objął Marszałek Województwa Lubelskiego Sławomir Sosnowski. Wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie, jak i sponsorom nagród Serdecznie Dziękujemy!
Miało być w telegraficznym skrycie o tym jakie wyzwania podjęło Stowarzyszenie Turystyka z Pasją w minionym 2016 roku, a wyszedł z tego całkiem długi wpis. W kolejnych postaram się już krócej odnieść do tego w jakich przedsięwzięciach wziąłem udział w ramach organizacji jak i indywidualnie oraz postaram się podsumować rok pod kątem działalności pilocko przewodnickiej w roku 2016.
Jeszcze raz z Nowym Rokiem życzę Wszystkim Szczęścia i Wszelkiej Pomyślności w życiu zawodowym i osobistym. Do zobaczenia już niebawem w kolejnych postach!

O podsumowaniu Roku Stowarzyszenia Turystyka z Pasją
przeczytacie także w moim artykule do najnowszego wydania Nowego Kuriera Zamojskiego





niedziela, 8 stycznia 2017

Trzeci Orszak Trzech już za nami!

Trzeci Orszak Trzech Króli w Zamościu - fot. Nowy Kurier Zamojski
W święto Objawienia Pańskiego potocznie zwanego Świętem Trzech Króli 6 stycznia br. już po raz trzeci ulicami Zamościa przeszedł barwny korowód Orszaku Trzech Króli. Całość uroczystości rozpoczęła się mszą św. w Zamojskiej Katedrze, której przewodniczył ks. bp Mariusz Leszczyński. Po nabożeństwie, mimo siarczystego mrozu, kilkuset uczestników Orszaku wyruszyło uliczkami Zamojskiego Starego Miasta manifestując nie tylko swoją wiarę, ale także chęć bycia razem w tym świątecznym dniu. Podczas przemarszu zatrzymywano się by obejrzeć trzy sceny biblijne: pierwszą przy amfiteatrze, drugą przy schodach kościoła oo. Franciszkanów, trzecią (z Bramą do Nieba) na wlocie ul. Moranda. Całość zakończyła się przy scenie na Rynku Wielkim, która na ten dzień zamieniła się w Betlejemską Stajenkę z żywymi zwierzętami. Organizatorami Orszaku byli: Stowarzyszenie Sympatyków Orszaku Trzech Króli w Zamościu, Miasto Zamość i Gmina Zamość.
Podczas Orszaku - fot. Piotr Błażewicz
Przedstawiciele naszego Stowarzy-szenia Turystyka z Pasją już po raz drugi wzięli udział w tym przedsięwzięciu. Wraz z Grupą Rekonstrukcji Historycznej Jana Sobiepana Zamoyskiego i Towarzystwem Szabli i Miecza wystąpiliśmy w strojach historycznych, aktywnie włączając się jako partnerzy w organizację imprezy. Mimo mrozu atmosfera była nieziemska, a humory dopisywały. Gorąca herbata (czasami zdobywana przez nas z wielkim poświęceniem) podgrzewała atmosferę, pozwalając rozgrzać zmarznięte członki.
Bardzo dziękujemy Wszystkim, którzy byli w tym dniu z nami! Dziękujemy organizatorom za zaproszenie i już dzisiaj obiecujemy, że spotkamy się na Czwartym Orszaku Trzech Króli w przyszłym roku.  

I jeszcze troszkę Orszaku - fot. Janek Cios - zyciezamościa.pl

Materiały filmowe z Orszaku zobaczysz w linkach poniżej:
Na you tube - autor Ryszard Molas

Więcej o Orszaku przeczytasz i obejżysz fotorelację na:
Nowy Kurier Zamojski
roztocze.net
zamosconline.pl
zyciezamoscia.pl

sobota, 3 września 2016

Konkurs "Cztery Pory Roku z Pasją" rozstrzygnięty!

I miejsce zajął Pan Tomasz Gapiński - Letnie okolice Tarnawatki
Konkurs fotograficzny „Cztery Pory Roku z Pasją” zorganizowany przez Stowarzyszenie Turystyka z Pasją trwał od 15 listopada 2015 roku do 15 sierpnia 2016 roku. Zadanie konkursowe polegało na uchwyceniu „okiem” aparatu, tego samego miejsca w województwie lubelskim w co najmniej dwu porach roku, w podobnym ujęciu. Dodatkowo premiowane były albumy zdjęć pokazujące dane miejsce w czterech porach roku. Celem konkursu było pokazanie piękna województwa lubelskiego o każdej porze roku. Uczestnicy konkursu (zarówno amatorzy jak i profesjonaliści) zgłosili na konkurs kilkadziesiąt prac.
Po burzliwych naradach komisja konkursowa w składzie: przewodniczący Jacek Bełz, członkowie Dominika Lipska i Tomasz Banach postanowiła przyznać następujące nagrody i wyróżnienia:
I miejsce Zajął Pan Tomasz Gapiński - Jesienne okolice Tarnawatki
I miejsce – p. Tomasz Gapiński
II miejsce – p. Jarosław Lalik
III miejsce - p. Aneta Zagajska
Wyróżnienie – Joanna Galant i Joanna Wiśniewska
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za wzięcie udziału w naszym konkursie i podjęcie się tego trudnego zadania. Pragniemy również podziękować panu Sławomirowi Sosnowskiemu Marszałkowi Województwa Lubelskiego za objęcie konkursu Honorowym Patronatem. Nagrody dla uczestników konkursu ufundowali: Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego i Urząd Miasta Zamość. Sponsorom Serdecznie Dziękujemy. Konkurs Patronatem Medialnym objęła Redakcja Nowego Kuriera Zamojskiego.

Więcej nagrodzonych i wyróżnionych zdjęć znajdziecie: TUTAJ

O konkursie przeczytasz również na łamach Nowego Kuriera Zamojskiego TUTAJ


czwartek, 4 sierpnia 2016

Zamość nocą - często w ciemnościach możesz zobaczyć więcej!

Dzisiaj wybierzemy się w wyjątkową i magiczną podróż po nocnym Zamościu, podczas którego chrzęst zbroi przeplata się z delikatnym szeptem materiału siedemnastowiecznej sukni, a blask latarenki rozświeca nam mrok rozpoczynającej się nocy. Podróż podczas której momentami jest wesoło i zabawnie – w innych momentach strasznie i tajemniczo. Na taki spacer po nocnym mieście arkad zabierze nas w swoim artykule z cyklu „Historie z Pasją” publikowanym na łamach Nowego Kuriera Zamojskiego – Dominika Lipska – Przewodnicy z Pasją.
„Nocą zwiedza się miasto zupełnie inaczej, nocą idealne miasto odkrywa swoje nieznane oblicze. Na uliczkach pojawia się szemrane towarzystwo, po ciemnych zakamarkach błąkają się zagubione dusze a w blasku wschodzącego księżyca Nieszczęsna Katarzyna zbiera pachnące zioła…
W pewną zimową noc przy ul. Akademickiej w jednym w Budynku dawnego Seminarium Duchownego chłopak zobaczył białą postać. Legenda głosi, że XVIII wieku zamurowano żywcem w podziemiach tego budynku zakonnika. Inna wersja mówi, że nie zamurowano go za życia tylko pochowano w podziemiach gmachu aby go uhonorować, gdyż był bardzo dobrym i spokojnym człowiekiem, który dla braci zakonnych i dla seminarium uczynił bardzo wiele dobrego.
Karolina Zdeb opisała inną historię. W majowe noce błąka się po uliczkach starego maista postać w białej szacie z naręczem ziół. Jest to duch Nieszczęsnej Katarzyny. Była on żoną zamojskiego wójta. W maju 1664 r. oskarżono ją o czary i ścięto na tyłach ratusza. Wcześniej od katowskiego topora zginęło pięć innych kobiet, także oskarżonych o czary. Zgodnie z wyrokiem sądu, miały spłonąć na stosie, jednak "dzięki litości jaśnie oświeconego zostały ukarane śmiercią przez ścięcie”. Owym litościwym panem był Jan „Sobiepan” Zamoyski.
Rozżalona Katarzyna przed śmiercią rzuciła klątwę na Sobiepana Zamoyskiego: "Ponieważ z pałacu nie wyszła sprawiedliwość, to sąd w pałacu zamieszka. I nie prędzej go opuści niż własne okowy postawi. Oto nim rok minie wzywam dumnego ordynata na sąd boży. A nie zostanie po nim żaden dziedzic. I nad Zamościem zawisną czarne chmury."
Rzeczywiście nim minął rok, w Wielki Piątek 4 kwietnia 1665 roku III Ordynat Jan Sobiepan Zamoyski nagle zachorował i skonał w męczarniach w Poniedziałek Wielkanocny. Pałac zaś, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, stał się sądem.
Starsi ludzie opowiadają również, że ducha białej damy można spotkać na „ruskim” cmentarzu w Zamościu. Czasami podobno unosi się nad nagrobkami, jakby czegoś szukając, nie zwraca też uwagi na nikogo. Biała dama ma być duchem pewnej gimnazjalistki, która pod koniec lat 20. XX wieku postanowiła ze swoim chłopakiem popełnić samobójstwo gdyż ktoś stanął na drodze ich miłości. Na miejsce śmierci wybrali kaplicę na „ruskim” cmentarzu. Dziewczyna wypiła pierwsza, chłopak w ostatniej chwili się wystraszył. Patrzył jak jego ukochane męczy się. Nie mogąc znieś tego widoku, udusił ją z litości. Chłopak został osądzony i przesiedział kilka lat w więzieniu. Ojciec dziewczyny podobno zamówił u znanego rzeźbiarza piękny pomnik, który jednak z niewiadomych przyczyn na cmentarzu nigdy nie stanął. Dziewczyna miała być przedstawiona na nim w charakterystycznej gimnazjalnej czapce i z książką w ręku.
Gdzieś w XVII wieku usłyszawszy, że w Zamościu mieszka najpiękniejsza mieszczka w Polsce. Diabeł Rokita postanowił pójść do niej w konkury, wystroił się pięknie niczym hrabia i przez tydzień bawił w Zamościu. Siódmego dnia wśród wychodzących z kościoła ludzi, ujrzał ową najśliczniejszą w polskiej ziemi pannę. Przyskoczył do niej i pocałował kilka razy w usta. Idący za nią mężczyźni rzucili się na ratunek. Rokita oberwał kilka razy po grzbiecie. Próbował się wyrywać krzycząc, że jest hrabią. Wspólnie postanowiono, że należy go przeegzaminować. Jeśli jest hrabią powinien znać francuski, przyniesiono więc z Akademii Zamojskiej książkę po francusku. Okazało się, że rzekomy hrabia nie potrafi w ogóle czytać, osadzono go więc w lochu a nocą, gdy wszyscy się pospali, Rokita zwiał na poleskie bagna…” 

Dominika Lipska – Turystyka z Pasją

Te oraz inne historie można usłyszeć zwiedzając Zamość nocą wraz ze Stowarzyszeniem Turystyka z Pasją. Zwiedzanie organizowane w każdy piątek i sobotę lipca i sierpnia. Spotkanie z przewodnikiem na Rynku Solnym przy Galicya Cafe o 21:00 Koszt zwiedzania – 40zł 00gr dorośli 25 zł 00gr dzieci. 
Cena zawiera:
Przejazd Zamojskim Eko - Busikiem po Rynku Solnym nocą
- spacer po nocnym Zamościu z przewodnikiem w stroju historycznym;
- zwiedzanie wystawy kostiumów historycznych „Koronki, tiurniury, aksamity…” prezentującej stroje od końca wieku XVI do końca XX wieku zlokalizowaną w historycznych wnętrzach kazamat Bastionu II gdzie przewodnik opowie nam jak zmieniała się moda na przestrzeni wieków oraz liczne historie związane niekoniecznie z samymi strojami;
- przejazd Eko – Busikiem dookoła Zamojskiej Twierdzy, podczas którego można podziwiać pięknie odrestaurowane i oświetlone mury i bastiony Zamościa z przewodnikiem, który opowie o chlubnej historii fortalicji;
- spacer po nocnym Parku Miejskim przy blasku pluskających fontann;
- zwiedzanie Kojca w Parku Miejskim z makietą miasta idealnego, na której przewodnik opowie o założeniach urbanistycznych miasta oraz ciekawych, a czasami już nieistniejących obiektach, które na makiecie zobaczyć można. Wszystko to we wnętrzach jedynego ocalałego XIX wiecznego Kojca służącego do obrony fosy;
- degustacja produktów regionalnych;
- powrót Eko Busikiem na Rynek Solny;  
Istnieje możliwość zamówienia nocnego zwiedzania w innym terminie – minimalna ilość to 5 osób dorosłych;

Więcej szczegółów znajdziesz klikając – TUTAJ


REZERWACJE POD NR TELEFONU: 885 451 313

Serdecznie zapraszamy!”

piątek, 1 kwietnia 2016

Katedra - dawniej kolegiata - kolejny artykuł z cyklu "Historie z Pasją" w Nowym Kurierze Zamojskim

W dzisiejszym wydaniu Nowego Kuriera Zamojskiego przeczytacie kolejny artykuł z cyklu "Historie z Pasją" redagowany przez Nasze Stowarzyszenie Turystyka z Pasją. Dzisiaj wybierzemy się do Zamojskiej Katedry, miejsca wyjątkowego, przepełnionego wiarą, historią i sztuką.
Katedra dawna kolegiata. Ufundowana przez Jana Zamoyskiego a zaprojektowana przez Bernardo Morando w duchu manieryzmu weneckiego z cechami rodzimymi. Ma wymiary 30x45m i jest trójnawową bazyliką z dwoma rzędami kaplic. Kolegiata (obecnie katedra) otrzymała wezwanie Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła i miała być wotum dziękczynnym za zwycięskie wyprawy Jana Zamoyskiego.
Więcej o Zamojskiej Katedrze  przeczytacie w dzisiejszym odcinku "Historii z Pasją". Przypominamy także o naszym cotygodniowym konkursie. Dla zwycięzcy atrakcyjne nagrody! Zapraszam do lektury!

Link do wydania elektronicznego Nowego Kuriera Zamojskiego znajdziesz:


wtorek, 15 marca 2016

Mała Czarna - Kolejny artykuł z cyklu "Historie z Pasją" w Nowym Kurierze Zamojskim

Galicya Cafe - fot. Nowy Kurier Zamojski
W ubiegły wtorek, 8 marca 2016 roku odbyło się kameralne spotkanie w Galicya Cafe „przy kawie i o kawie”. Właściciel palarni kawy i kawiarni przy Rynku Solnym Marek Szwaczkiewicz częstując zaproszonych gości wyśmienitą kawą opowiedział o tym jak jest uprawiana , z jakich krajów się ją importuje i jak trafia do Polski. Opowiedział również jak zaczęła się jego przygoda z kawą. Następnie Tomasz Banach ze Stowarzyszenia Turystyka z Pasją opowiedział o czasami trudnych kolejach losu kawy w Polsce, o czym mogliście Państwo przeczytać powyżej. Następnie pan Jacek Feduszka w ramach luźnej dyskusji, uzupełnił jeszcze naszą wiedzę o kawie, nadmieniając , że w Imperium Osmańskim kawa była niejako substytutem alkoholu a także wysnuł przypuszczenie, iż kawa mogła przez Zamość wędrować już nawet pod koniec XVI wieku, gdy wożona przez kupców przejeżdżała przez miasto jako „przyprawy i korzenie”. Na zakończenie najodważniejsi z Gości uczestniczyli w cuppingu czyli profesjonalnej degustacji i ocenie kawy.
Artykuł w Nowym Kurierze Zamojskim (prasa ma swoje prawa) jest skrótem opowieści o kawie. Ja prezentuję całość referatu:
„Kawa musi być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł, słodka jak miłość.” Tak o kawie mówił Charles Maurice de Talleyrand-Perigord. Z kolei Wenecjanie o swoim mieście po dzień dzisiejszy mówią, że Wenecja jest „Gorzka jak kawa z wierzchu filiżanki, słodka jak czekolada z dna”. W „Kantacie o kawie” Jana Sebastiana Bacha możemy usłyszeć:

Ach! Jakże słodko smakuje kawa,
Bardziej kochana niż tysiące całusów,
Łagodniejsza niż wino muszkatołowe.
Kawę, kawę muszę mieć,
Wtedy tak coś we mnie ożyje,
Ach, więc nalej mi kawy.

Kantata ta powstała prawdopodobnie w 1734 roku na potrzeby kawiarni Zimmermanna w Lipsku.
Autorem tekstu jest Picander. Tematem dzieła jest uzależnienie Lieschen od kawy, z którym całkowicie nieskutecznie usiłuje walczyć jej ojciec. I choć współcześnie większość osób nie wyobraża sobie dnia bez filiżanki kawy, to początki kawy w Polsce nie były wcale takie proste.
POCZĄTKI. Nazwa „kawa” pochodzi prawdopodobnie od regionu Kaffa w Etiopii lub od arabskiego kahwa a do języków europejskich przeniknęła z tureckiego kahwe. 
W akcji z Galicya Teem - fot. Nowy Kurier Zamojski
Kawa była już znana w Etiopii w I tysiącleciu p.n.e. a koło XIII-XIV wieku owoce kawowca zostały przez kupców arabskich przewiezione do Jemenu i rozpowszechniły się w całej Arabii. Do Europy kawa po raz pierwszy trafiła prawdopodobnie pod koniec XVI wieku ( W 1573 roku niemiecki botanik i podróżnik Leonard Rauwolf rozpoczął trzyletnią podróż po bliskim wschodzie w celu odkrycia nowych ziół i lekarstw dla kompanii kupieckiej swojego szwagra Melchiora Manlicha Na temat kawy wyraził się w następujący sposób:
„Bardzo dobry napój zwany przez nich „Chaube”, który jest niemal tak czarny jak inkaust i bardzo dobry na dolegliwości, szczególnie żołądkowe. Spożywają go oni o poranku, w otwartych miejscach, przed wszystkimi i bez najmniejszej oznaki strachu czy ostrożności. Napój popijają małymi łyczkami, tak ciepły jak to tylko możliwe, z glinianych i porcelanowych kubków.”). 
Pierwszą kawiarnię w Anglii otwarto w Oksfordzie w 1650 roku dwa lata później w Londynie. Na kontynencie po raz pierwszy sprowadzono ją do Francji ok. 1644 roku ale dopiero w 1669 roku poznały ją elity paryskie na przyjęciu wydanym przez posła osmańskiego Mustafę Paszę. Podobno założyciel pierwszej kawiarni w Wiedniu Jerzy Franciszek Kulczycki kawę otrzymał od samego Jana III Sobieskiego, podobno... "Wiedeń z czasem stał się (i jest do dzisiaj) światową stolicą kawiarni, a Kulczyckiego uznano za patrona tamtejszych kawiarzy. Jego olejny portret ozdobił lokal ich zgromadzenia, a na starym sztandarze cechowym widniała scena nadania mu przez cesarza Leopolda I przywileju na prowadzenie kawiarni."
POCZĄTKI KAWY W POLSCE. W Polsce tak jak wcześniej wspominano początki były trudne, Jan Andrzej Morsztyn, w wierszu z 1670 roku pisał:

W Malcieśmy, pomnę, kosztowali kafy,
Trunku dla baszów, Murata, Mustafy
I co jest Turków, ale tak szkaradny
Napój, jak brzydka trucizna i jady,
Co żadnej śliny nie puszcza na zęby,
Niech chrześcijańskiej nie plugawi gęby...

Jednak kawa zaczęła plugawić chrześcijańskie gęby z królewską na czele, gdyż wielkim jej miłośnikiem był król Jan III Sobieski. Po wiktorii wiedeńskiej ziarna kawy przesłał swojej ukochanej Marysieńce. Legenda głosi, że królowa nie wiedząc jak ją spożywać, próbowała ziarna gryźć i stwierdziła, że kawa jest ohydna. Dopiero po przyjeździe króla, ten zademonstrował małżonce jak kawę należy przyrządzać we właściwy sposób.
Ja z Galicya Teem - fot. Nowy Kurier Zamojski
Pierwsza kawiarnia w Polsce powstała w 1724 roku, założona przez dworzanina Augusta II Mocnego „w dworku po lewej ręce za Żelazną Bramą” jednak „sami tylko dworscy Sasi tam uczęszczali, innej publiczności ochoczej nie było” pisał Łukasz Gołębiowski. Jednak już za Augusta III w kawiarni Meyerhoffa, ciężko było o stalik. „Skromna to była kawiarnia, dwie małe i nikczemne izdebki, ale że były jedyne w swoim rodzaju, nie zbywało na odwiedzających” relacjonował Kazimierz Władysław Wóycicki.
W 1769 roku w Warszawie w Drukarni Mitzlerowskiej Karpusu Kadetów J.K.Mci została wydana: „PRAGMATOGRAPHIA de legitymo usu AMBROZYI TURECKIEY. To iest OPISANIE Sposobu należytego zażywania KAWY TURECKIEY. Przez x. Thadeusza Krusińskiego S.J. Missyonarza Perskiego. Rzecz z rękopisma Jego wybrana y do druku PODANA.” W którym to dziele czytamy: „Turcy Kawy na czczo nie piją, tak dalece, że przysłowiem mówią: Jeżeliby nie masz czego przed kawą przekąsić, tedy oderwij guzik od sukni i połknij. I dla tego Słownik Turecki śniadanie nazywa Kabwe ulty (kahvalti), jakoby po naszemu przedkawie. Przyczyna tego ta, że kawa z istoty swojej jest trawiąca, zaczym jeżeli co trawić w żołądku nie znajdzie, trawi przyrodzone humory, i przeto siły natury słabi. Ani temu przeszkadza madrygał turecki:
W ludzkim przyjęciu Gościa, zwyczaj uczty taki: 
Raczyć filiżanką kawy i lulką tabaki.”

Uczestnicy spotkania - fot. Nowy Kurier Zamojski
Jędrzej Kitowicz w „Opisie obyczajów za panowania Augusta III” zauważył, że pijanie kawy stało się w Polsce powszechnym obyczajem. „Z tych, co się zbytecznie włożyli w kawę, ledwo który otworzył oczy, zaraz mu do łóżka niesiono kawę; bo było uprzedzenie od doktorów zatwierdzone, że wstawać z łóżka na czczo, a jeszcze bardziej wychodzić tak na wiatr, jest niezdrowo.” Pijanie kawy stało się obyczajem dam. „Choćby dziesięć domów na dzień (jak to jest łatwo w miastach) odwiedzała która jejmość kawiarka, w żadnym się nie wymówiła od filiżanki kawy, gdzie ją tylko częstowano; wszędzie zaś tym trunkiem raczyć się damom było we zwyczaju.” Picie kawy przyniosło ze sobą zmiany obyczajowe, naszych przodków nawoływano do parzenia kawy po to, by „w opilstwie nie bardzo wierzgali”. 
ZAMOŚĆ i ZAMOYSCY. W Zamościu jak podaje Andrzej Kędziora w Encyklopedii Miasta Zamościa, pierwszą kawiarnią z prawdziwego zdarzenia była powstała w 1930 roku kawiarnia Europejska. Choć oczywiście już wcześniej raczono się w Zamościu kawą. Na początku dwudziestego wieku modne było organizowanie tzw. Czarnych kaw, spotkań towarzyskich przy kawie i nie tylko. W Zamościu najsłynniejszą ich organizatorką była doktorowa Helena Bogucka. „Małego wzrostu, krępa, przysadzista, mocno zbudowana, o okrągłej, zawsze czerwonej, a w lecie na brąz opalonej twarzy zawojowała Zamość. Niezwykle energiczna, bywała na wszystkich odczytach, imprezach kulturalnych i balach karnawałowych. Zorganizowała teatr amatorski i z dużym powodzeniem grała najrozmaitsze role.” (Krzysztof Czubara, Dawniej w Zamościu). Na czarnych kawach u doktorowej spotykała się cała śmietanka towarzyska Zamościa. Zygmunt Klukowski pisze „W ciągu kilku godzin przewijało się tu mnóstwo osób: Zubowiczowie, Pohoscy, prezes Jaśkiewicz, p. Kłossowska, Niewiescy, Czerniccy, dyrektor Kuncewiczowa z synem Czesławem, dyr. Madlerowa, dyr. Lewicki z siostrą Stanisławą, dyrektor szkoły rolniczej w Janowicach, Bauer z żoną, Kochowie z Sitna, dyrektor Towarzystwa Ubezpieczeń od Ognia, inż. Muśnicki z żoną, prof. Szrot, Mec. Rosiński, inspektor pracy Sukiennicki, Jadwiga Grądkiewiczówna i wielu innych…”. W 1958 roku otwarto najsłynniejszą zamojską kawiarnię „Ratuszową”, ale to już zupełnie inna historia.
Ten aromat świeżej kawy
Kozłowiecka linia rodu Zamoyskich a ściślej Maria z Brzozowskich i Michał Zamoyscy w ciekawy sposób wiążą się z naszą opowieścią. Jak relacjonuje ich krewny, Maria i Michał Zamoyscy kilka miesięcy po podróży poślubnej do Paryża, odwiedzili Kozłówkę przed wyprawą do Angoli „na kupioną tam olbrzymią plantację kawy. Aż do 1939 roku co miesiąc przychodziła […] paczka tej wspaniałej kawy…”. Farma, zwana „Boa Serra”, położona byłą w okolicy Huambo (Nova Lisboa). Zamoyscy wyemigrowali tam w 1929 roku, pozostawiając w Kozłówce pod opieką rodziny małego synka Wojciecha (1927–2004). Wrócili po niego w 1935 roku przed ponownym wyjazdem, już na stałe, do nowej ojczyzny. Tam urodził im się drugi syn Maciej, który zmarł w wieku lat trzynastu. Plantacja Zamoyskich, dzięki popytowi na kawę z tej dawnej kolonii portugalskiej i dobrym rynkom zbytu, dosyć dobrze funkcjonowała. Być może kawa z tej plantacji trafiła kiedyś na zamojskie stoły.

Mimo trudnych początków kawa tak zadomowiła się w kulturze polskiej, że sposób parzenia kawy "po polsku" właśnie, był niemal tak słynny jak polski chleb. "Po polsku" czyli mocna kawa z wyborową tłustą śmietanką, (dla odróżnienia kawę słabą zwano „niemiecką” lub „śląską”). A jak parzono i jako powinna wyglądać prawdziwa kawa o tym najlepiej opowie Adam Mickiewicz:
Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy:
Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,
Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,
Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane
I z porcelany saskiej złote filiżanki,
Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.

Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:
W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,
Jest do robienia kawy osobna niewiasta,
Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta
Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,
I zna tajne sposoby gotowania trunku,
Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,
Zapach moki i gęstość miodowego płynu.
Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;
Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,
Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie
I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie
Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,
Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.

 „Pan Tadeusz – czyli ostatni zajazd na Litwie”, Księga II.

O tym i wielu innych ciekawych wątkach przeczytacie w dzisiejszym odcinku "Historii z Pasją". Przypominamy także o naszym cotygodniowym konkursie. Dla zwycięzcy atrakcyjne nagrody, kto Zapraszam do lektury!

Link do wydania elektronicznego Nowego Kuriera Zamojskiego znajdziesz:


sobota, 5 marca 2016

Królewska ulubienica - Urszula z Zamoyskich Mniszchowa - Kolejny artykuł z cyklu "Historie z Pasją" w Nowym Kurierze Zamojskim

We wczorajszym wydaniu Nowego Kuriera Zamojskiego przeczytacie kolejny artykuł z cyklu "Historie z Pasją" redagowany przez Nasze Stowarzyszenie Turystyka z Pasją. Tym razem przybliżymy Wam postać...

Urszuli z Zamoyskich Mniszchowej. Była córką wojewody lubelskiego Jana Jakuba Zamoyskiego i Ludwiki z Poniatowskich (siostry króla Stanisława Augusta). W r. 1773 wyszła za mąż za Wincentego Potockiego z Podhajec. Jak sugerują pamiętniki króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, małżeństwo jego siostrzenicy było nieudane z winy Potockiego. Urszula uzyskała rozwód. Małżeństwo z rozwódką rozważał Grigorij Potiomkin, sondował nawet opinię królewską o ewentualnym mariażu, lecz myśl o tym związku napawała siostrzenicę królewską przerażeniem. 19 lutego 1781 r. odbył się jej ślub w kościele ks. Teatynów w Warszawie z Michałem Jerzym Mniszchem, ze względu na pokrewieństwo przez rodzinę Zamoyskich, musieli uzyskać dyspensę papieską. Żona wniosła mężowi starostwo lubelskie, które Wincenty Potocki otrzymał od teścia Zamoyskiego i oddał po rozwodzie swej byłej żonie. Jerzy Michał Wandalin Mniszech (1748-1806) był filozofem, prawnikiem, historykiem i pedagogiem, marszałkiem wielkim koronnym i szefem kancelarii nadwornej króla Stanisława Augusta. Urszula była ulubienicą króla, należała do jego najbliższego otoczenia, pełniąc na dworze funkcję maitresse de maison. To dla niej król Stanisław August zlecił Dominikowi Merliniemu przebudowę pałacu w Dęblinie. Na wiosnę 1782 roku Urszula wraz z mężem wyjechała na kilka miesięcy do Petersburga. Słynęła z urody ale również z „chorobliwej dumy i tysiąca grymasów”. Udzielała się w teatrze dworskim. Podobno w jej salonie w okresie Sejmu Czteroletniego Julian Ursyn Niemcewicz czytał fragmenty Powrotu posła. 

O tym i wielu innych ciekawych wątkach przeczytacie w dzisiejszym odcinku "Historii z Pasją". Przypominamy także o naszym cotygodniowym konkursie. Dla zwycięzcy atrakcyjne nagrody, kto Zapraszam do lektury!

Link do wydania elektronicznego Nowego Kuriera Zamojskiego znajdziesz:


czwartek, 25 lutego 2016

"Niedoszła żona Kościuszki - Anna z Zamoyskich Sapieżyna" - Kolejny artykuł z cyklu "Historie z Pasją" w Nowym Kurierze Zamojski

Nietypowo, bo tym razem we czwartek, w "papierowym" wydaniu Nowego Kuriera Zamojskiego (tradycyjnie na 5 str) w cyklu "Historie z Pasją" można przeczytać nowy artykuł Dominiki Lipskiej. Tym razem autorka przybliża nam postać Anny z Zamoyskich Sapieżyny, która to o mały włos nie zostałaby żoną samego Tadeusza Kościuszki. 
Leon Sapieha wspomina, że gdy mieszkał z matką w Paryżu częstym gościem u nich w domu był Tadeusz Kościuszko: „Ile sobie przypominam, w czasie pobytu naszego w Paryżu wrócił on z Ameryki. Później osiadł przy rodzinie szwajcarskiej Zeltnerów i z nią mieszkał w okolicy Fontainebleau [w Berville]. Ile razy do Paryża przyjeżdżał, mieszkał u nas w domu. Wielka była wtenczas dla nas radość. Brał nas często ze sobą na spacer. W domu także z nami się bawił. Przypominam sobie, że nas na stole stawiał, sam się o parę kroków od stołu oddalał i kazał w swoje objęcie skakać. Była to dla nas nie tylko zabawa, ale i zaszczyt. Było nam wpajane poważanie dla tego męża, więc bawić się z nim bardzo nam pochlebiało.”

O tym i wielu innych ciekawych wątkach przeczytacie w dzisiejszym odcinku "Historii z Pasją". Przypominamy także o naszym cotygodniowym konkursie. Dla zwycięzcy atrakcyjne nagrody, kto Zapraszam do lektury!

Link do wydania elektronicznego Nowego Kuriera Zamojskiego znajdziesz:


piątek, 12 lutego 2016

"Sarmata w zaświatach" - kolejny artykuł z cyklu "Historie z Pasją" w Nowym Kurierze Zamojskim

W dzisiejszym wydaniu Nowego Kuriera Zamojskiego przeczytacie kolejny artykuł z cyklu "Historie z Pasją" redagowany przez Nasze Stowarzyszenie Turystyka z Pasją. 
Tym razem nasza Prezes Dominika Lipska poruszyła bardzo ciekawy, a jednocześnie bardzo często traktowany marginalnie temat umierania, śmierci i spojrzenia na te, bądź co bądź w naszym ludzkim rozumieniu, nieprzyjemne zjawiska.
Jakie emocje budziło zejście z tego świata w dawnych wiekach, jak organizowano stypy, spędzano czas żałoby po stracie bliskiej osoby. O tym i wielu innych ciekawych wątkach przeczytacie w dzisiejszym odcinku "Historii z Pasją". Przypominamy także o naszym cotygodniowym konkursie. Dla zwycięzcy atrakcyjne nagrody, kto Zapraszam do lektury!

Link do wydania elektronicznego Nowego Kuriera Zamojskiego znajdziesz:



czwartek, 11 lutego 2016

"Dar Serca" - zbiórka publiczna dla rodziny z Zarzecza poszkodowanej w wyniku wybuchu gazu.

Dar Serca - fot. Tomasz Krywionek - Nowy Kurier Zamojski
We wtorek (9 lutego br) w Nowej Bramie Lubelskiej miała miejsce zbiórka publiczna pieniędzy dla rodziny z Zarzecza poszkodowanej w wyniku wybuchu butli z gazem. Przypomnijmy, że do tragicznego zdarzenia doszło 12 stycznia, tuż po godzinie 18.00 dyżurny zamojskiej komendy powiadomiony został o wybuchu butli z gazem. Do zdarzenia doszło w jednorodzinnym budynku, w miejscowości Zarzecze pod Zamościem. W wyniku zdarzenia rannych zostało troje domowników – 80-letni mężczyzna, 55-letnia kobieta i 10-letnia dziewczynka. Wszyscy trafili do szpitala. 55-latka wskutek odniesionych obrażeń zmarła.
Podczas dekorowania znaczkiem "Dar Serca" - fot. Tomasz Krywionek
Nowy Kurier Zamojski
W bogatym programie wydarzenia uczestniczyło nasze Stowarzyszenie „Turystyka z Pasją” z prezentacją dawnych strojów. Wystąpił zespól śpiewaczy „Białowolanki”, zespół „Wesołe Gosposie”, a także chóry: „Sitanianie” i „Ale Cantare”. Gminny Ośrodek Kultury z siedzibą w Wysokiem zorganizował konkursy, Straż Pożarna Gminy Zamość przygotowała pogadankę oraz pokaz udzielania pierwszej pomocy. Wystąpiła grupa teatralna „Bez Maski” z Mokrego, kabaret z Lipska. Wystąpiła grupa wokalna „Trio” oraz dzieci ze Szkoły Podstawowej w Lipsku. Ciekawym elementem programu był pokaz freestylowy Michała Rycaja - dwukrotnego Mistrza Świata i dwukrotnego Mistrza Polski we Freestyle Football. Po występie piłkę Michała zlicytowano za 300 złotych.
My podczas opowieści o strojach i obyczajach dawnych -
fot. Tomasz Krywionek - Nowy Kurier Zamojski
Zamojska Grupa Rekonstrukcji Historycznej Jana Sobiepana Zamoyskiego dała pokaz ognia,
inscenizując „Bitwę na Moście”. Swoją wiedzą o Roztoczu i barwną opowieścią służył przewodnik Zbigniew Pietrynko. Kiermasz książek przygotowała Biblioteka Publiczna w Mokrem. Stowarzyszenie Abrakadabra przygotowało animacje dla najmłodszych.
W każdej chwili można przyłączyć się do pomocy, osoby chcące wesprzeć poszkodowanych mogą dokonywać wpłat na konto: 19 9644 0007 2013 0009 0320 0005 lub przekazać swój 1% podatku - KRS 0000404581
Partnerzy zbiórki „Dar Serca” to: Samorząd Gminy Zamość, Gminny Ośrodek Kultury Gminy Zamość z/s w Wysokiem, Koła Gospodyń Wiejskich z Gminy Zamość, Spółdzielnia Socjalna „Sami Swoi”, Stowarzyszenie Abrakadabra, Klub Aktywnego Seniora przy Stowarzyszeniu Magiczny Ogród, Stowarzyszenie Turystyka z Pasją, Grupa Żywiec, Wiolmed, Dorota Lis, Impuls, Kawiarenka internetowa Wacław Bartnik, Fructos, Zamojska Grupa Rekonstrukcji Historycznej Jana Sobiepana Zamoyskiego, Marta Mart, Kasia Ząbczyk, Stowarzyszenie Salvete, Ewelina Kalita.

We wtorkowej akcji udało się zebrać kwotę 6738zł 91gr. Całość zebranych środków zostanie przekazane poszkodowanej rodzinie z Zarzecza.

Wpis powstał na podstawie artykułu z Nowego Kuriera Zamojskiego