Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działalność publiczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działalność publiczna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 listopada 2025

Kwesta na zamojskich cmentarzach – wspólnie dla pamięci i historii

Anna i Tomasz podczas kwesty - fot. Krzysztof Hałon 

1 listopada, jak co roku, na zamojskim cmentarzu parafialnym przy ul. Peowiaków odbyła się kwesta na rzecz odnowy zabytkowych nagrobków. W tegorocznej akcji, zorganizowanej już po raz dziewiętnasty przez Społeczny Komitet Odnowy Cmentarza Parafialnego, wzięło udział blisko 100 osób – samorządowcy, przedstawiciele instytucji kultury, oświaty, sportu, harcerze, przedsiębiorcy, dziennikarze oraz wielu mieszkańców Zamościa.

Z dumą informujemy, że wśród kwestujących znaleźli się również przedstawiciele Zarządu naszej Fundacji „ANDROMEDA”, którzy z zaangażowaniem wspierali to piękne dzieło.

Dzięki ofiarności darczyńców do puszek trafiło w tym roku 28 655,88 zł. Choć to nieco mniej niż w poprzednich latach, każda złotówka ma ogromne znaczenie. Dzięki podobnym akcjom udało się już odnowić ponad 40 zabytkowych nagrobków, przywracając im dawny blask i należny szacunek.

Serdecznie dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy wsparli zbiórkę, a także wolontariuszom i osobom kwestującym, które poświęciły swój czas, energię i serce dla wspólnej sprawy. To dzięki Wam pamięć o przeszłych pokoleniach wciąż żyje w naszym mieście.

Zobacz więcej w artykule

Z radością informujemy, że nie zabraknie nas również podczas przyszłorocznej kwesty. Wspólnie możemy zrobić jeszcze więcej dla zachowania dziedzictwa Zamościa!

niedziela, 13 listopada 2022

"A pamięć o Nich niech trwa wiecznie.." - Kwesta Na Cmentarzu Parafialnym w Zamościu

Ania i ja podczas tegorocznej kwesty - fot. Marian Puszka

Już po raz kolejny miałem zaszczyt uczestniczyć, w organizowanej przez Społeczny Komitet Odnowy Cmentarza Parafialnego w Zamościu, kweście na rzecz ratowania zabytków cmentarnych znajdujących się na zamojskiej nekropolii przy ul. Peowiaków. Bardzo się cieszę, że udało mi się do wspólnej zbiórki namówić również moją Anię. Pogoda dopisywała, a darczyńcy nie szczędzili środków na ten jakże szczytny cel.  

Puszki oczekujące na darczyńców - fot. Tomasz Banach
Dzięki wspomnianym darczyńcom udało się w tym doku zebrać niebagatelną kwotę przekraczającą 26 000 zł. Kwestowało 136 wolontariuszy, przedstawicieli różnych środowisk i profesji, którym głęboko w sercu zakorzeniona jest potrzeba dbania o te wyjątkowe zabytki. Zabytki, które podtrzymują pamięć o ludziach, którzy żyli na tej ziemi przed nami. W imieniu własnym jak i organizatorów kwesty pragnę Wszystkim podziękować za zaangażowanie. Jednocześnie już dziś pragnę zapewnić, że o ile zdrowie pozwoli, spotkamy się na kweście w roku przyszłym.  


niedziela, 14 sierpnia 2022

"Zamość 1920 - Przywrócić w Pamięci"

Chwila odpoczynku w obozie pod murami Zamościa - fot. Tomasz Banach

W upalną sobotę, 6 sierpnia odbyła się w Zamościu impreza rekonstrukcyjna "Zamość 1920 - Przywrócić w Pamięci". W wydarzeniu wzięło udział kilkudziesięciu miłośników historii zrzeszonych w kilu grupach z terenu całego kraju. Podczas dioram można było zobaczyć umundurowanie, uzbrojenie, ale także przedmioty codziennego użytku z przed ponad stu lat. Dla odważnych zorganizowano strzelnicę, na której można było zapoznać się z historycznym uzbrojeniem. Ci, którzy gorzej znosili upalną aurę, mogli trafić do działającego w obozie wojskowym, zlokalizowanym w okolicach Bastionu II, punktu sanitarnego. Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem zarówno ze strony odwiedzających miasto turystów jak i samych mieszkańców Zamościa.  

Jak widać Czerwony Krzyż dbał również o stronę bolszewicką - fot. Tomasz Banach

Już od kilku lat Stowarzyszenie Zamość 1920 pragnie "Przywrócić w Pamięci" bardzo ważne dla naszej Ojczyzny wydarzenia. Dlaczego w ogóle obrona Zamościa przed Bolszewikami była tak ważna? Spróbujemy się zapoznać z krótkim rysem historycznym i przenieść do Zamościa z ostatnich dni  sierpnia 1920 roku.

Służba medyczna i jej dzielny obrońca - fot. Tomasz Banach

W dniu 19 sierpnia, walcząca z bolszewikami po stronie polskiej, 6 Siczowa Dywizja Strzelców przybyła koleją do Zamościa. Od południowego wschodu w tym samym czasie pod miasto zaczęły podchodzić oddziały zwiadowcze czerwonoarmistów wchodzące w skład 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego. Część z nich zuchwale zapuszczały się nawet w granice samego miasta. Obronę Zamościa powierzono jednostce ukraińskiej dowodzonej przez Marka Bezruczkę, gdyż większość oddziałów polskich było w tym czasie zaangażowanych w walki toczące się pod Warszawą i Lwowem. Licząc się z tym, że sami Ukraińcy mogą nie podołać obronie, w przededniu decydującego starcia przysłano do Zamościa 31 Pułk Strzelców Kaniowskich dowodzony przez kapitana Mikołaja Bołtucia.  

Po za mundurami w obozie można było zobaczyć również stroje ludności cywilnej
fot. Tomasz Banach

W ostatnim momencie przeprowadzono prace związane z wzmocnieniem linii obrony, w czym uczestniczyła również ludność cywilna. Saperzy umieścili na przedpolach setki min. Do obrony wykorzystano pozostałości Zamojskiej Twierdzy, jak i zasieki z walk toczonych tutaj podczas I wojny światowej. W osłoniętych otworach strzelniczych umieszczono stanowiska broni maszynowej. 

Strzelnica - fot. Tomasz Banach

Zarówno dzienne jak i nocne szturmy na Zamość trwały od 29 do 31 sierpnia. Miasto znalazło się w oblężeniu. Oddziały walczące w okolicach, zmuszone zostały do odwrotu w kierunku miasta. Bolszewicy nie byli jednak w stanie zdobyć pozycji obrońców. Sowiecką kawalerie i piechotę bardzo skutecznie powstrzymywały pola minowe jak i ciężki obstrzał z broni maszynowej prowadzony z murów miejskich. Dzielnie walczącym oddziałom ukraińskim i polskim, 31 sierpnia przybyły na odsiecz, znajdujące się do tego czasu pod Lwowem, wojska generała Stanisława Hallera. Przesądziło to ostatecznie o zwycięstwie i odepchnięciu bolszewików od miasta. 

Wystawa wyposażenia wojskowego - fot. Tomasz Banach

Obrona Zamościa miała bardzo duże znaczenie w powstrzymaniu prących na północ oddziałów armii Budionnego. Były przedsmakiem wielkiego zwycięstwa jakie miało miejsce w największej bitwie kawaleryjskiej pod Komarowem. Aż strach myśleć co stałoby się, gdyby doszło do połączenia sił sowieckich pod Warszawą... Czy dalej moglibyśmy wówczas mówić o "Cudzie nad Wisłą"? To pytanie zostawiam bez odpowiedzi, by dać temat do zastanowienia i zarazem "Przywrócenia w Pamięci" tej bohaterskiej obrony. Obrony, podczas której ramię w ramie, karabin w karabin, stanęli po jednej stronie żołnierze ukraińscy i polscy, by dać opór przed nadciągającą nawałą ze wschodu. 

Uczestnicy inscenizacji - fot. Tomasz Banach

Bardzo cieszę się z faktu, że bohaterska obrona Zamościa z 1920 roku nie zniknęła w odmętach historii, i że są ludzie, tacy jak organizatorzy imprezy ze Stowarzyszenia Zamość 1920. Muszę się Wam również pochwalić tym, że i ja wstąpiłem do organizacji i zrobię wszystko, by w przyszłoroczna inscenizacja, na którą już dzisiaj zapraszamy, była jeszcze bardziej widowiskowa i zgromadziła większą rzeszę rekonstruktorów, sprzętu, a przede wszystkim widowni. Bo to właśnie dla Was mieszkańcy miasta i drodzy turyści odtwarzamy historię, by "przywrócić" ją w pamięci i ocalić od zapomnienia pamięć o wydarzeniach, ale także o ludziach, którzy bohatersko bronili naszego kraju w 1920 roku. Do zobaczenia za rok!

poniedziałek, 1 listopada 2021

"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci" - XIV Kwesta na rzecz odnowy Cmentarza Parafialnego w Zamościu

Z dzisiejszej Kwesty na Cmentarzu Parafialnym w Zamościu - fot. Łukasz Kot

Cytat autorstwa Wisławy Szymborskiej, który znalazł się w tytule dzisiejszego wpisu, idealnie pasuje do jego tematyki. W dniu Wszystkich Świętych, po raz kolejny, wziąłem udział w XIV Kweście na Cmentarzu parafialnym w Zamościu zorganizowanej przez Społeczny Komitet Odnowy Cmentarza Parafialnego w Zamościu. Piękna Złota Polska Jesień sprzyjała temu by nawiedzać w tym szczególnym czasie groby swoich bliższych i dalszych zmarłych, w tym również Cmentarza Parafialnego przy ul. Peowiaków w Zamościu. Wiele osób z tych, które przybywały na cmentarz w dniu dzisiejszym zdecydowało się wesprzeć kwestę na rzecz odnowy zabytkowych pomników, których nie brakuje na zamojskiej nekropolii. Puszki kwestujących szybko zapełniały się nie tylko pobrzękującymi monetami, ale również banknotami o różnym nominale. Wszystko na ten jakże szczytny cel dzięki któremu udało się już odnowić wiele zabytków cmentarnych. W ten sposób ratujemy nie tylko zabytki, ale również pamięć, po naszych przodkach, którzy na przestrzeni wieków pielgrzymowali po ziemi przed nami. 
"Wspomnienie jest formą spotkania" - fot. Tomasz Banach

Ci którzy nie mogli odwiedzić Cmentarza Parafialnego w dniu Wszystkich Świętych, a chcieliby wesprzeć zbiórkę mogą wpłacać datki  na konto: PKO BP S.A. 44 1020 5356 0000 1802 0067 9753. Do zobaczenia na kweście w przyszłym roku. jak tylko zdrowie i czas pozwolą, to na pewno mnie tam spotkacie. 

wtorek, 10 listopada 2020

Stuknęła nam "Piąteczka" - czyli "drewniana" rocznica założenia bloga.

Nad Stawami Echo w Roztoczańskim Parku Narodowym - fot. Anna Siedlikiewicz

 W ostatnich dniach minęło 5 lat od czasu kiedy po raz pierwszy spotkałem się z Wami na łamach mojego osobistego bloga "Turystyka, Pasja, Przygoda". W moim pierwszym wpisie napisałem o misji mojego bloga w ten o to sposób: "Chciałbym w tym miejscu dzielić się z Wami relacjami z moich wycieczek, wydarzeń w których biorę udział, informacjami i zdjęciami z miejsc które odwiedzam. W swoich wpisach będę poruszał zarówno tematy bieżące jak również będę powracał do historii ze „starych, dobrych czasów”. Mam nadzieję, że Wam się spodoba! Jak pisał Edward Stachura „Wędrówką życie jest człowieka” – zapraszam więc do wspólnej wędrówki." Myślę, że chociaż w części, udało mi się ten cel osiągnąć. Oczywiście nie w pełni, bo to moje pisanie jest dosyć niesystematyczne i nieco chaotyczne i nie o wszystkim udało mi się tutaj napisać, ale to tylko przez to, że jak zwykle czasami brakuje mi czasu. Widać to głównie w ścisłym sezonie turystycznym, kiedy to jestem miej aktywny "blogowo".

Roztoczański Park Narodowy - fot. Anna Siedlikiewicz

Teraz troszkę podsumowań. Przez te pięć opublikowałem na blogu 182 wpisy o bardzo różnej tematyce. Niektóre cieszyły się dużym zainteresowaniem ze strony czytelników inne nieco mniejszym, ale za wszystkie "odwiedziny" i wszelkie miłe słowa bardzo Wam Serdecznie Kochani dziękuję. Przez to pięciolecie stuknęło mi blisko 83 000 wyświetleń. Może to nie jest zbyt imponująca liczba, ale mnie ona bardzo cieszy i motywuje do dalszego dzielenia się z Wami moimi przeżyciami, wspomnieniami, planami na przyszłość. W końcu jestem tylko amatorem, a nie profesjonalnym "blogerem" i piszę również po to by w wolnych chwilach wracać wspomnieniami do miejsc, wydarzeń, ludzi... blog traktuję również jako pewnego rodzaju pamiętnik.

Na rozstajnych drogach - fot. Tomasz Banach

Zapytacie jakie mam plany na przyszłość? Na pewno będę się starał nadal robić to co kocham, a mianowicie pracować dalej jako przewodnik turystyczny, dalej zwiedzać, dalej dzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami, doświadczeniami. marzę o tym by zebrać grupę ludzi, którzy tak jak ja połknęli bakcyla turystyki pieszej, rowerowej, kajakowej, by wspólnie wędrować po drogach i bezdrożach nie tylko naszego pięknego regionu lubelskiego. Zaczątek już mam. Teraz większość wycieczek odbywamy razem z moją Anną. mam nadzieję, że na dobre zarażę ją turystyką, bo jest jeszcze tyle wspaniałych miejsc które chciałbym zobaczyć z Anią właśnie. Wierzę, że się uda!

Tymczasem zapraszam do śledzenia kolejnych wpisów na moim blogu i do tego by polecić go swoim znajomym. Zapraszam również na wspólne wycieczki po Zamościu i Roztoczu. Pandemia przecież kiedyś musi się skończyć, a wówczas z nową energią wyruszymy razem odkrywać nieznane.

Pozdrawiam
Wasz Przewodnik Tomasz

sobota, 18 kwietnia 2020

"Społecznej kwarantanny" dni kolejne - czyli jak żyć, by nie zwariować!!!

Gotowy do działania - fot. Tomasz Banach
Przyszło nam żyć w ciężkich i dziwnych czasach. Czasach zarazy spowodowanej nieznanym do tej pory w dziejach świata wirusem. Nasz świat, który wydawał się w miarę poukładany i w pewien sposób przewidywalny stanął w ostatnim czasie na głowie. Wszystkie plany, marzenia, projekty zostały zepchnięte na dalszy plan. Plan, który tak naprawdę nie jest do końca planem, bo co można w chwili obecnej zaplanować skoro nie wiemy jak długo jeszcze potrwa pandemia. Wszyscy zadają sobie teraz to samo pytanie: Kiedy i czy w ogóle będzie jeszcze normalnie. Wiele osób jak ja obawia się o to co przyniosą następne dni, miesiące... Wiele osób w tym ja straciło swoją pracę, która dawała tyle radości i pozwalała rozwijać swoje pasje. Tęsknię za nią każdego dnia i zastanawiam się jak dalej pokierować swoim życiem. Widmo bezrobocia nie pozwala w nocy spać, a za dnia zmusza do wytężonego poszukiwania nowego, innego niż do tej pory źródła dochodu. mam nadzieję, że mi się to uda i spotkam na swojej drodze ludzi, którzy mi w tym pomogą. Jak się powszechnie uważa "nadzieja umiera ostatnia".
Dar serca dla wolontariusza - fot. Tomasz Banach
Niestety wiele osób popada przez zaistniałą sytuację w swoisty marazm, załamanie... Ja postanowiłem się nie poddawać i nadmiar wolnego czasu przeznaczyć na pomoc innym, ale także... sobie. Od samego początku, jak część z Was już zdążyła zauważyć włączyłem się jak wiele tysięcy ludzi dobrego serca w akcję pomocową. Może nie jest to coś wielkiego, może nie walczę na "pierwszej linii frontu" w szpitalach, czy domach opieki społecznej, ale staram się pomagać jak tylko potrafię najlepiej. Dzięki kilku WSPANIAŁYM OSOBOM zająłem się, od samego początku trwania "społecznej kwarantanny" pomocą osobom starszym i potrzebującym. Są to proste wydawałoby się czynności, jak zrobienie zakupów, wyjście do apteki, czy tak jak dzisiaj dostarczenie do domu maseczek ochronnych uszytych przez naszych Cudownych Zamojskich Wolontariuszy. Te niby proste czynności codzienne w czasach zarazy urosły do rangi "wyczynów" z którymi niektórym ciężko sobie samemu poradzić. Kiedy tylko ktoś zwróci się do mnie z taką prośbą, to siadam na mój stary, wysłużony rower i ruszam na ulice Zamościa, do ludzi, których wcześniej nie znałem, może nie zauważałem... Teraz widzę ilu jest takich, którzy potrzebują naszej pomocy.
Proszę o przekazanie mojego numeru tym, którzy tego potrzebują
Podczas tych moich "wolontariackich wycieczek" zdałem sobie sprawę z tego, że tak naprawdę, to w dużej mierze pomagam również sobie. Pomoc drugiemu człowiekowi pozwala mi inaczej spojrzeć również na moje życie, pozwala mi chociaż przez chwilę nie myśleć o otaczającym mnie świecie, o dotykających nas wszystkich problemach. Pomaga mi to zachować swoistą równowagę wewnętrzną. Każdorazowo również dostają zapłatę za swoją "służbę". Tą zapłatą są niebanalnie dzisiaj brzmiące słowa podziękowań, czasami łzy szczęścia i wzruszenia... a nawet upominki. Dzisiaj na przykład od miłego starszego pana, któremu dostarczyłem przekazane mi przez panią Krystynę z Zamojskiego Centrum Wolontariatu maseczki i lekarstwa z apteki dostałem całą garść cukierków. Słodycz płynie jak widać nie tylko z serca, ale i oblewa się czekoladą. To są bardzo miłe chwile, które motywują mnie do tego by robić jeszcze więcej. Do póki starczy mi sił i środków będę służył pomocą, bo właśnie na tym między innymi polega moja cywilna służba i zwykła ludzka empatia.
Jeżeli macie kogoś kto potrzebuje pomocy, komu trzeba zrobić zakupy, wykupić leki, wysłać pocztę, to zapraszam do kontaktu zemną. Postaram się, jak i moi przyjaciele, którzy także zaangażowali się w akcję pomocy, pomóc w podstawowych sprawach... Czasami wystarczy zwykła rozmowa z drugim, często samotnym człowiekiem, kilka słów uspokojenia i pocieszenia w tej niecodziennej sytuacji. Wszystkich także namawiam do włączenia się w akcję niesienia pomocy, czy to przez robienie zakupów, szycie maseczek, robienie przyłbic, czy to poprzez "uraczenia bliźniego swego dobrym słowem. "Tyle jesteśmy warci, ile możemy dać drugiemu człowiekowi"
  

piątek, 10 kwietnia 2020

Co przewodnik turystyczny robi w dobie "społecznej kwarantanny"? - czyli życie w dobie epidemii.

Zdjęcie dla bezpieczeństwa, wykonałem sam!!!
Wszyscy znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji związanej z szalejącą pandemią niewidzialnego wroga, którego ciężko zlokalizować, a przez to i ciężko z nim walczyć. Patrząc na historię, zwłaszcza tę militarną inie trudno dojść do wniosku, że zazwyczaj przewagę w walce miał  ten kto atakował z zaskoczenia, prowadząc nierówną podjazdową, czy partyzancką walkę. Stąd też pewna "przewaga" naszego dzisiejszego wroga, czyli "wirusa w koronie". Druga przewaga wynika niewątpliwie z tego, że jak na razie nie dysponujemy (a może jeszcze o tym nie wiemy, że dysponujemy) skuteczną bronią, którą moglibyśmy zwalczać zakażenie.
Bardzo duża część naszego społeczeństwa, jak i władze różnych szczebli rządowych włączyły się w tę walkę i starają się skutecznie zredukować straty związane z wrogiem, który jeszcze kilkanaście tygodni temu, wydawał nam się całkowicie "wirtualny" i niegroźny. jak oceni działania rządu, czy administracji historia? - na to przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać i tym bardziej nie jest moim zamysłem jej na tym blogu wyręczać. Już i tak, wokół nas wiele napięć związanych nie tylko z pandemią, ale i działaniami politycznymi i paniką społeczną. Tę dziedzinę, życia pozostawię "ekspertom" z dziedziny prawa, czy politologii, których ostatnio namnożyło się nam aż ponad miarę. Każdy ma prawo do swoich poglądów, a mnie maluczkiemu pozostaje jedynie je uszanować i czasami zagryźć zęby i pozostawić bez komentarza, by nie nakręcać i tak już rozkręconej do granic spirali napięcia społecznego.
Wiosenne kwiaty w moim ogrodzie - fot. Tomasz Banach
Bardziej chciałbym tutaj pochwalić to co jest dobre, budujące, co sprawia, że nie tracimy nadziei w tych pozostającej bez precedensu sytuacji. Pochwała należy się wszystkim, którzy aktywnie włączyli się w społeczną walkę z zarazą, ratownikom różnych służb, pracownikom, którzy mimo "kwarantanny" narażając swoje życie wychodzą codziennie do pracy, by niczego nam nie zabrakło... zwłaszcza w czasie zbliżających się Świąt Wielkanocnych. pochwalić należy również tych wszystkich, którzy społecznie szyją maseczki, robią przyłbice, pomagają starszym i potrzebującym., dają wsparcie psychologiczne W zaistniałej sytuacji, Wszyscy dzisiaj   jesteśmy WOLONTARIUSZAMI. Wszyscy mamy OBOWIĄZEK niesienia pomocy. Oczywiście w miarę swoich możliwości i zaistniałych potrzeb, których czego się niestety obawiam będzie coraz więcej. Ale WSPÓLNIE damy radę i wierze w to bardzo mocno. Wiele w tej walce mimo wszystko zależy od naszej postawy i zachowań.
Uroki wiosny - fot. Tomasz banach
Przepraszam moich Szanownych Czytelników, za ten przydługi nieco wstęp do tematu, który chciałem w tym wpisie poruszyć, ale swojego bloga traktuję również jako swoisty pamiętnik, w którym pragnę dzielić się z Wami (i poniekąd z samym sobą, przemyśleniami oraz faktami z otaczającego mnie świata.
Wracając, wiec do myśli przewodniej zawartej w tytule tego wpisu, pewnie zastanawiacie się co teraz robi przewodnik, kiedy nie ma grup turystycznych, kiedy Trasa Turystyczna w Bastionie VII zamknięta jest dla zwiedzających, ograniczono możliwość przemieszczania się do absolutnego minimum... a nawet zamknięto lasy?  A no stara się jakoś zagospodarować sobie czas na bezpłatnym niestety urlopie. Czas "społecznej kwarantanny" dla mnie to głównie czas na robienie rzeczy, na które nie zawsze miałem czas, albo zwracałem na nie uwagę w tzw. "normalnych czasach". Z jednej strony staram się coraz bardziej zaaklimatyzować się w zaistniałej sytuacji, a z drugiej zdaję sobie sprawę z tego, że nic nie jest tak jak powinno być, tak jak było wcześniej.
Materiały powtórkowe - fot. Tomasz Banach
Ten przymusowo "wolny" czas staram się wykorzystać w dużej mierze na samokształcenie, zdobywanie nowych wiadomości, jak również nowych zdolności werbalnych. Bardzo dużo ostatnimi czasy czytam I to zarówno "nowe" pozycje książkowe, ale również wracam  do tych już kiedyś przeczytanych, bu utrwalić swą wiedzę, którą chcę się z Wami dzielić w czasie naszych wspólnych wycieczek, czy spotkań. Staram się także troszkę pisać. Rozpocząłem kilka artykułów na bloga, o charakterze badawczo-odtwórczym, które zapewne już niebawem będziecie mogli znaleźć na moim blogu. Na szczęście mieszkam w domku jednorodzinnym z ogrodem z widokiem na tereny zalesione i okoliczne łąki, więc korzystając z pięknej pogody i iście wiosennych temperatur staram się jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu, pozostając jednocześnie w "kwarantannowej izolacji". Nie jest ona jednak pełna gdyż...
Gotowy do działania - fot. Tomasz Banach
Gdyż są osoby, które potrzebują naszej pomocy... Zwłaszcza w tym trudnym czasie. Mówię tutaj oosobach samotnych, starszych, będących w tzw. "grupie podwyższonego ryzyka". Dla nich  nie lada wyzwaniem jest często wykonanie podstawowych czynności takich jak chociażby zrobienie zakupów, wykupienie leków, czy też "załatwienie" prostych spraw urzędowych. Postanowiłem włączyć się, już od samego początku trwania epidemii, w akcję pomocy. W tym celu udało mi się nawiązać współpracę z kilkoma wspaniałymi ludźmi (wszystkich Was tutaj Kochani nie wymienię, by nikogo nie pominąć... JESTEŚCIE WIELCY !!!) i Zamojskim Centrum Wolontariatu i zacząłem aktywnie pomagać. Najczęściej jest to właśnie pomoc przy zrobieniu podstawowych zakupów, czy wykupieniu lekarstw, ale także, jak zauważyłem ostatnio coraz częściej zwykła ludzka rozmowa, zwykły nawet mały gest w stosunku do drugiego człowieka. Akcję pomocy prowadzona jest cały czas. Jeżeli potrzebujecie POMOCY, to dzwońcie do mnie pod nr. 693 879 958. Ja i mój dzielny, stary rowerek postaramy się Wam pomóc jak najlepiej.
Krew ratuje życie... - fot. Tomasz Banach
W odpowiedzi na liczne apele Wojewódzkich Stacji Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa postanowiłem również powrócić do honorowego oddawania krwi. Krew, to substancja ratująca życie, której nie da się zastąpić żadnymi syntetykami. Oddawanie jej nic nie kosztuje, a daje bardzo wiele i to zarówno dla jej potrzebujących, szczególnie w tym ciężkim okresie, jak i oddającemu. Przypominam, że honorowe oddawanie krwi jest całkowicie bezpieczne i zajmuje krwiodawcy nie więcej niż kilkadziesiąt minut. Każdego, komu stan zdrowia pozwala na oddanie krwi namawiam do odwiedzenia Oddziału Stacji Krwiodawstwa i podzielenia się tym wyjątkowym darem serca, który to dar bezpośrednio trafia do serca drugiego człowieka. A przy okazji na zachętę można otrzymać pyszny zestaw regeneracyjny w postaci czekolady, która bardzo skutecznie osładza życie w obliczu zagrożenia epidemiologicznego.
Wiosenny motylek na poprawę nastroju - fot. Tomasz banach
Przepraszam Kochani, że tak się rozpisałem, ale pisanie to także jedna z form wyrazu, która pozwala
przetrwać w tej nowej... innej... często ciężkiej. Co będę robił dalej? Tego jeszcze do końca nie wiem. Na pewno skupię się na tym co robiłem do tej pory, ale także zajmę się zapewne pewnym przebranżowieniem. Turystyka w czasie "społecznej kwarantanny" jest w fazie totalnej wegetacji... No a żyć z czegoś trzeba. Na szczęście szybko się uczę i jestem gotowy podejmować nowe wyzwania. Jeżeli chcecie pomóc przewodnikowi przetrwać ten trudny okres, a macie możliwość zaoferowania mi, zlecenia jakiejś pracy, lub jej polecenia, to oczywiście będę BARDZO WDZIĘCZNY. A teraz by już naprawdę nie przedłużać uciekam do przygotowań do zbliżających się Świąt Wielkanocnych... Tych wyjątkowych Świąt, które mam nadzieję wleją w nasze serca nadzieję, tak bardzo teraz potrzebną. Tego Wam Kochani i sobie życzę z całego SERCA. 


czwartek, 6 lutego 2020

Nowy skład Rady Działalności Pożytku Publicznego w Zamościu

We wtorek 28 stycznia br.  w Zamojskim Ratuszu odbyło się pierwsze posiedzenie nowej Miejskiej Rady Działalności Pożytku Publicznego w Zamościu powołanej na lata 2020 - 2022. Miałem zaszczyt zostać członkiem tegoż, jakże ważnego gremium. Mam zamiar aktywnie włączyć się w pracę Rady na rzecz rozwoju trzeciego sektora w naszym mieście. W swojej pracy chciałbym położyć szczególny nacisk na koordynację działań wszystkich działających na terenie Zamościa Organizacji Pozarządowych, skupić się na wzajemnej wymianie doświadczeń związanych z naszą działalnością. Chciałbym by Rada aktywnie działała na rzecz rozwoju naszej społeczności lokalnej. Ważnym aspektem tego działania jest na samym początku stworzenie aktualnej bazy danych o podmiotach Trzeciego Sektora w Naszym Mieście, co ułatwi nam kontakt i dotarcie do szerszej liczby odbiorców z podejmowanymi przez nas działaniami. Bardzo ważna jest również szeroka dyskusja na temat współpracy Stowarzyszeń, Fundacji, Spółdzielni Socjalnych i innych organizacji z jednostkami samorządu terytorialnego, czy też szeroko pojętą sferą biznesu, na temat wspólnego działania i podejmowania inicjatyw zmierzających do rozwoju Zamościa w wielu sferach życia społecznego i gospodarczego. mam zamiar podjąć się również szerokiej dyskusji na temat Budżetu Obywatelskiego, jako środka do realizacji różnego typu oddolnych inicjatyw społecznych, w tym przeznaczeniu środków w nim zagwarantowanych na tzw. "projekty miękkie". Chciałbym poddać dyskusji kwestię Konkursu na "wkłady własne" gwarantowane dla najaktywniejszych podmiotów, a przede wszystkim zwiększenia kwoty przeznaczonej na ten cel w budżecie miasta.  Czekam na propozycje tematów, które Was jako członków Organizacji Pozarządowych, ale także jako mieszkańców Hetmańskiego Grodu interesują i uważacie, że warto poruszyć je na gremium nowo powołanej Rady. Każdy Wasz głos w tej sprawie będzie dla mnie wskazówką i bodźcem do dalszego działania.  
W radzie zasiada 6 przedstawicieli wybranych przez  zamojskie organizacje pozarządowe, 3 osoby  wskazała Rada Miasta Zamość, 3 osoby wskazał Prezydent Miasta Zamość. Na posiedzeniu dokonano wyboru Przewodniczącego Rady, którym został wybrany Jerzy Liberadzki, Wiceprzewodniczącą została wybrana Krystyna Mańko a Sekretarzem Wiesław Rak. Wszystkim powołanym Serdecznie Gratuluję i życzę owocnej współpracy.