poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Stowarzyszenie na Dniu Otwartym Roztoczańskiego Parku Narodowego

Nasza reprezentacja w rozmowie z Łukaszem Kotem - fot. Roztoczański
Park Narodowy
W upalną sobotę 5 sierpnia br. przedstawiciele naszego Stowarzyszenia Turystyka z Pasją (Dominika, Jacek i Ja) mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w zorganizowanym przez Dyrekcję Roztoczańskiego Parku Narodowego Dniu Otwartym. Na naszym stoisku, (oraz jako mobilne "patrole" informacyjne) wspólnie z Zamojskim Centrum Informacji Turystycznej i Historycznej, zapraszaliśmy licznie przybyłych turystów i mieszkańców naszego regionu, do odwiedzenia Zamościa. Nasz namiot Twierdzy Otwartej cieszył się dużym zainteresowaniem odwiedzających. Jak zwykle wrażenie robiły także nasze XVII wieczne stroje. Możliwość zrobienia zdjęcia z szablą, rapierem czy w kapeluszu z piórkiem przyciągały nie tylko najmłodszych uczestników imprezy. 
Dzień Otwarty RPN to wyśmienita okazja do zgłębienia wiedzy o Parku i jego walorach przyrodniczych i turystycznych. Tego dnia można było bezpłatnie skorzystać z licznych atrakcji jakie dla turystów zostały przygotowane przez organizatorów. W licznych konkursach można było wygrać atrakcyjne nagrody. Byli także przedstawiciele zaprzyjaźnionych Parków nie tylko z Polski, ale także z Ukrainy. 
Ten dzień  był także okazją do zapoznania się z bogatą ofertą turystyczną, kulinarną i kulturową Roztocza. Licznie przybyli wystawcy zachwycali różnorodnością i bogactwem lokalnych produktów i atrakcyjną ofertą turystyczną. Imprezę uświetnił występ Zespołu Ludowego z Adamowa.
Mimo wysokiej temperatury imprezę zaliczyć należy do bardzo udanych. Z całego serca dziękujemy Zespołowi Roztoczańskiego Parku Narodowego za zaproszenie na imprezę. Mam nadzieję, że w przyszłym roku również spotkamy się wszyscy by świętować Dzień Otwarty RPN.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Letnie atrakcje turystyczne Stowarzyszenia Turystyka z Pasją

Legenda Stołu Szwedzkiego - fot. Turystyka z Pasją
Zamość to miasto określane często mianem "Perły Renesansu" czy "Miasta Arkad" a ostatnimi czasy również "Twierdzą Otwartą". Po za przepiękną architekturą, pamiętającą w dużej mierze czasy właścicieli miasta Zamoyskich, "Padwa Północy" ma do zaoferowania turystom i mieszkańcom coraz więcej ciekawych atrakcji. Nasze Stowarzyszenie Turystyka z Pasją także stara się ubogacać ofertę miasta. Oto atrakcje jakie przygotowaliśmy dla Was na sierpień:
- w każdy wakacyjny czwartek wraz z BT Quand, o godz. 11.00 zapraszamy na „Czwartki z Leśmianem”, bezpłatne spacery po Zamościu trasą dedykowaną Bolesławowi Leśmianowi. Zbiórka uczestników, w podcieniu przy Restauracji Muzealna Ormiańskie Piwnice (ul. Ormiańska 30) przy Biurze Turystycznym Quand. Po zwiedzaniu mini konkurs z nagrodą książkową. Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc prosimy o rezerwację pod numerem telefonu 885 451 313. Projekt jest współfinansowany ze środków Miasta Zamość. Nagrody w konkursie ufundowało Wydawnictwo W.A.B.
 - w każdy piątek i sobotę sierpnia zapraszamy do Kazamaty Zachodniej Bastionu II (wejście od strony Bramy Szczebrzeskiej) o godzinie 18.30 na kolejne przedstawienia Legendy Stołu Szwedzkiego, podczas których możecie Państwo zobaczyć jak to w roku 1656, w czasie Potopu Szwedzkiego Jan Sobiepan Zamoyski, Szwedów pod Zamościem "gościł". W projekcie wspiera nas Miasto Zamość, Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego oraz Zamojscy Restauratorzy.
- w każdy piątek, sobotę i niedzielę sierpnia wraz z Biurem Turystycznym QUAND zapraszamy na Zwiedzaj z Nami Zamość, spacery z przewodnikiem w stroju historycznym po Zamościu, połączone ze zwiedzaniem wystawy kostiumów historycznych „Koronki, tiurniury, aksamity” i Kojca w Parku Miejskim. Koszt uczestnictwa 15 zł od osoby (w koszt jest wliczona usługa przewodnicka i bilety do zwiedzanych obiektów). Zaczynamy o godz. 11.30, spod podcieni przy restauracji Ormiańskie Piwnice (Biuro Turystyczne Quand).
- wraz z Eko Busikami Zamość w każdy piątek i sobotę zapraszamy na „Nocne Zwiedzanie Zamościa”. Czyli spacer po magicznym, nocnym Zamościu połączony z objazdem twierdzy meleksami, zwiedzaniem wystawy kostiumów i Kojca w Parku Miejskim oraz degustacją regionalnych specjałów. W projekcie wspierają nas Restauracja Renesans, Restauracja Skarbiec Wina i Galicya Cafe. Start godz. 21.00, Rynek Solny przy Galicya Cafe. Koszt 20 lub 40 zł od osoby w zależności od wariantu zwiedzania.
- nieodmiennie zapraszamy również na wystawę kostiumów historycznych „Koronki, tiurniury, aksamity – kostiumy od końca XVI do XX wieku” w Kazamacie Wschodniej Bastionu II, czynna od wtorku do czwartku i w niedziele od 11.00 do 16.00 (ostatnie wejście 15.30) oraz w piątki i soboty od 11.00 do 18.00 (ostatnie wejście 17.00). Zwiedzanie odbywa się co 45 minut z przewodnikiem. Zapraszamy również do Kojca w Parku Miejskim gdzie eksponowana jest największa makieta miasta Zamościa. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem, codziennie oprócz poniedziałków o godz. 14.30 i 15.00 lub po wcześniejszej awizacji pod numerem telefonu 885 451 313.
Na te oraz inne atrakcje Serdecznie Wszystkich Zapraszamy! Zrobimy wszystko by byli Państwo zadowoleni i by wspomnienia z pobytu w naszym mieście na długo utkwiły w Waszej pamięci.

wtorek, 16 maja 2017

III Turystyczna Majówka już za nami

Rozpoczęcie III Turystycznej Majówki w Zamościu -
fot. Nowy Kurier Zamojski
W słoneczną sobotę, 6 maja przed godziną 10.00, na Rynku Wielkim, przy schodach ratusza, zaczęło gromadzić coraz więcej osób. Pod schodami ulokowaliśmy Punkt Informacyjny, w którym można było pobrać Karty Odkrywcy Twierdzy Zamość. Gdy zegar na wieży ratusza wybił 10.00 rozpoczęła się III Turystyczna Majówka w Zamościu.
Imprezę otworzył pan Prezydent Andrzej Zastąpiło a następnie pan Dyrektor Muzeum Zamojskiego w Zamościu Andrzej Urbański. Następnie Dominika Lipska ze Stowarzyszenia Turystyka z Pasją, które już po raz trzeci zorganizowało Turystyczną Majówkę, wyjaśniła zasady uczestnictwa w imprezie. Biletem wstępu do obiektów były Karty Odkrywcy Twierdzy Zamość, na których z jednej strony była mapka z oznaczonymi na niej obiektami udostępnionymi do zwiedzania. W legendzie można było przeczytać również , o której godzinie w danym punkcie można zwiedzić go z przewodnikiem. Były umieszczone tu również najważniejsze przydatne informacje. Między innymi na przykład, że warunkiem uczestnictwa w konkursie z nagrodami jest zebranie co najmniej połowy pieczątek z odwiedzanych obiektów. Na drugiej stronie karty były miejsca na pieczątki z obiektów. Do akcji dołączyły się Muzeum Zamojskie w Zamościu, Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał i Pawilon pod Kurtyną, Galeria Rzeźby prof. Mariana Koniecznego, Muzeum Sakralne Katedry, Taras Widokowy na Dzwonnicy Katedralnej, Muzeum Techniki Drogowej i Mostowej, Muzeum Fotografii pana Adama Gąsianowskiego, Trasa Turystyczna Oficyn Ratusza, Wieża Ratuszowa, Trasa Turystyczna w Bastionie VII, Zbyrczyk Obóz Wojskowy na Nadszańcu, Galicya Cafe na Rynku Solnym, Kawiarnia Mazagran, Ścieżka Dydaktyczna Czar PRL-u w Nowej Bramie Lubelskiej oraz dwa nasze obiekty Kojec w Parku Miejskim i Wystawa Kostiumów Historycznych „Koronki, tiurniury, aksamity…”. W tym miejscu chcielibyśmy podziękować wszystkim Partnerom akcji, bez Państwa Majówka Turystyczna nie byłaby tak atrakcyjna. Ze wstępnych obliczeń wynika, że w III Turystycznej Majówce wzięło udział około 350 osób.
Nasi "Majówkowicze" - fot. Nowy Kurier Zamojski
Od godziny 14.00 czekaliśmy na zdrożonych Majówkowiczów przy Kazamacie Zachodniej Bastionu II z grillowanymi kiełbaskami i kompocikiem oraz konkursem. Choć niebo się trochę zachmurzyło i majowy deszczyk trochę nas pokropił to ani Majówkowiczów ani Organizatorów nie opuszczały dobre humory. Przy tej okazji chcielibyśmy podziękować Hotelowi i Restauracji Renesans za zasponsorowanie grilla. Dziękujemy również Biuru Turystycznemu TravelTime Zamość za vouchery na wymarzone wakacje, Biuru Turystycznemu Quand za wycieczki do Lwowa, Goodi Foodi z Rewia Park w Zamościu za bony na zakupy i zdrową niespodziankę oraz Galicya Cafe za aromatyczną leśmianowską kawę, wszystkie nagrody powędrowały do naszych wspaniałych uczestników.
Dziękujemy Prezydentowi Miasta Zamościa za objęcie Majówki honorowym patronatem. Dziękujemy Straży Miejskiej i tym wszystkim, których nie wymieniłam, a którzy wsparli nas w organizacji III Turystycznej Majówki.
Dziękujemy również licznie przybyłym mediom, a w tym miejscu w szczególności Nowemu Kurierowi Zamojskiemu, na łamach, którego możemy zrelacjonować Majówkę i podziękować wszystkim naszym partnerom, sponsorom, uczestnikom…
Na koniec chciałabym podziękować Karolinie, Kamili, Andrzejowi i Rafałowi naszym Wspaniałym Wolontariuszom oraz Ani, Sylwii, Kasi, Jackowi i Tomaszowi członkom Turystyki z Pasją, którzy informowali, pilnowali kiełbasek, wydawali Karty Odkrywcy, oprowadzali, służyli wszelką pomocą, bez Was zapanowałby chaos.

Do zobaczenia za rok na kolejnej IV już Majówce!

Dominika Lipska - Turystyka z Pasją

Więcej zdjęć z III Turystycznej Majówce zobaczysz na stronie: Nowego Kuriera Zamojskiego oraz Naszego Miasta Zamość oraz Tutaj

sobota, 13 maja 2017

"Leśmian w kryminale" - spotkanie autorskie z Marcinem Wrońskim

Podczas spotkania z Marcinem Wrońskim - fot. Mirosław Chmiel
Rok Leśmianowski w Zamościu mija nam pod znakiem imprez i spotkań z postacią wybitnego poety w tle. W piątek, 12 maja br. w Restauracji Corner Pub przy ulicy S. Żeromskiego odbyło się spotkanie ze znanym i lubianym autorem kryminałów retro Marcinem Wrońskim. Spotkanie zorganizowane zostało przez Stowarzyszenie Turystyka z Pasją i Restaurację Corner Pub, przy wsparciu finansowym Wydziału Kultury Urzędu Miasta Zamość. Mnie przypadła zaszczytna rola prowadzącego imprezę. 
Jak czytamy na oficjalnej stronie autora „Marcin Wroński urodził się w 1972 r. W połowie lat 80. odkrył fantastykę i sam postanowił zostać pisarzem. Na szczęście jego ówczesne opowiadania sf ukazały się w nakładzie 3 egz. (tylko tyle dało się wystukać przez kalkę na maszynie do pisania).
Marcin Wroński podczas spotkania w Zamościu - fot. Mirosław Chmiel
W latach 90. związany z nurtem trzeciego obiegu - publikował m.in. w artzinach „Lampa i Iskra Boża”, „Mała Ulicznica”, „Brytan OD NOWA”. Debiutował zbiorem opowiadań Udo Pani Nocy (1992), wkrótce wydał też mikropowieść pijacko-przygodową Obsesyjny motyw babiego lata (1994), snując w niej niczym sieć pajęczą m.in. wizję podboju Ameryki przez papierosy marki Zaporozkije. Ten okres twórczości Wrońskiego omawiali m.in. Przemysław Czapliński, Paweł Dunin-Wąsowicz, Wojciech Kajtoch. Tymczasem autor tworzył piosenki i skecze dla prowadzonego przez siebie kabaret   u Osoby o Nieustalonej Tożsamości, był felietonistą i dziennikarzem radiowym (Radio TOP, Lublin), nauczycielem, pisał artykuły o reklamach dla branżowego miesięcznika „Aida-media” i przez długie lata redagował książki dla dzieci, a także pisał do nich teksty.
Spotkanie w Zamościu - fot. Mirosław Chmiel
Gdy nadszedł wiek XXI, M. Wroński postanowił zacząć wszystko od nowa. Na rozgrzewkę zaczął od fantastyki, jednak szybko przeszedł do realizowania długo dojrzewającej pasji: pisania o dawnym Lublinie, czego dał szczególny wyraz w serii kryminałów retro o komisarzu Maciejewskim: w Morderstwie pod cenzurą (wyd. 2007, książka nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2008) oraz w Kinie „Venus” (wyd. 2008, książka zgłoszona do Paszportu „Polityki” w 2008 i nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2009). W 2011 roku ukazała się trzecia, tym razem wojenna i okupacyjna powieść z cyklu o lubelskim śledczym, A na imię jej będzie Aniela (nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2012), rok później kolejna, Skrzydlata trumna (Nagroda Wielkiego Kalibru Czytelników 2013), zaś w 2013 roku Pogrom w przyszły wtorek (Nagroda  Wielkiego Kalibru, Nagroda Wielkiego Kalibru Czytelników oraz nagroda na festiwalu „Kryminalna Piła” w 2014), kryminał retro tym razem w całości rozgrywający się w czasach tuż po II wojnie światowej. W kolejnym roku ukazała się Haiti, szósta powieść kryminalna o komisarzu Maciejewskim.
Turystyka z Pasją podczas spotkania w Corner Pubie - fot. Mirosław Chmiel
Za wkład Komisarza Maciejewskiego w budowanie wizerunku miasta w 2009 roku regionalne media przyznały autorowi honorowy tytuł Bene Meritus Terrae Lublinensi (Dobrze Zasłużony dla Ziemi Lubelskiej), a w 2012 roku, podczas uroczystej premiery Skrzydlatej trumny, otrzymał Medal Prezydenta Miasta Lublina. Za tę samą książkę w 2013 przyznano autorowi Nagrodę Artystyczną Miasta Lublina za rok 2012.
M. Wroński jest również autorem Officium Secretum. Psa Pańskiego, thrillera polityczno-kościelnego o o. drze Marku Glińskim OP (nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2011). W marcu 2012 roku w ramach międzynarodowego projektu Citybooks autor był rezydentem w Chartres we Francji i napisał o tym mieście opowiadanie.
Pan Sławomir Bartnik, Marcin Wroński i Katarzyna Dardzińska - podczas
spotkania - fot. Mirosław Chmiel
Piątkowe spotkanie w Corner Pubie rozpoczęło się konferencją prasową z udziałem Marcina Wrońskiego, podczas której rozmawiał o swojej twórczości z przedstawicielami zamojskich mediów. Następnie Prezes Zamojskiego Towarzystwa Leśmianowskiego Pan Sławomir Bartnik wygłosił niezmiernie ciekawy wykład (poparty prezentacją multimedialną) na temat Bolesława Leśmiana, jego życiu, twórczości i epizodzie związanym z rozpruciem kasy ogniotrwałej, który to fakt miał miejsce kiedy to wybitny poeta pracował w Zamościu jako notariusz.
Po tym jakże pouczającym wstępie przyszedł czas na spotkanie z Marcinem Wrońskim. Podczas luźnej, przyjacielskiej rozmowy poruszyliśmy tematy związane z twórczością autora oraz jego warsztatem twórczym. Głównym tematem rozmowy było nawiązanie do postaci Leśmiana w VII części sagi o Zydze Maciejewskim, czyli w „Kwestji krwi”. Przypomnijmy, że główny wątek powieści umiejscowiony jest w międzywojennym Zamościu, a jedną z drugoplanowych postaci książki jest Bolesław Leśmian. O „Kwestji krwi” w Zamościu rozmawialiśmy już po raz drugi. Pierwsze spotkanie autorskie w „malarycznym” Mieście idealnym miało miejsce ponad dwa lata temu z okazji premiery powieści.
Uczestnicy spotkania - fot. Mirosław Chmiel
Podczas spotkania nie mogło również zabraknąć rozmowy o najnowszej z książek Marcina Wrońskiego o Maciejewskim, czyli o „Czasie Herkulesów”. Co prawda akcja kryminału rozgrywa się w Chełmie, ale autor przez postać komisarza Hejwowskiego, nawiązuje do Zamościa i pierwszej samodzielnej zagadki rozwiązanej przez Zygę. O czym jest książka oczywiście do końca nie zdradziliśmy, o tym przekonacie się sami czytając „Czas Herkulesów”. Po mojej rozmowie z Marcinem przyszedł czas na pytania od zgromadzonych licznie na spotkaniu gości i fanów twórczości autora. Udało się zorganizować również konkurs, w którym nagrodami były książki ufundowane przez wydawnictwo W.A.B. Wisienką na torcie była możliwość zdobycia autografu i pamiątkowego wpisu od Marcina Wrońskiego.
Podczas spotkania - fot. Mirosław Chmiel
Kończąc pragnę Serdecznie podziękować przede wszystkim Marcinowi, za przyjęcie zaproszenia na spotkanie autorskie w Zamościu (Marcin, wiesz że u nas jesteś zawsze mile widzianym gościem), jak również Małgosi Czerniak z Restauracji Corner Pub za nieocenioną pomoc w organizacji spotkania, jak i pobytu naszych gości, Wydziałowi Kultury Urzędu Miasta Zamość za materialne wsparcie naszej inicjatywy. Szczególne podziękowania i wyrazy uznania należą się również Panu Sławomirowi Bartnikowi – człowiekowi, który o Leśmianie wie wszystko, albo jeszcze więcej, za bardzo interesujący wstęp do rozmowy z Marcinem Wrońskim. W imieniu Zarządu Stowarzyszenia Turystyka z Pasją dziękujemy naszym członkom i sympatykom za wyjątkową międzywojenną stylizacje ubiorową, która wzbogaciła naszą imprezę. Dziękujemy Wszystkim, którzy wzięli udział w piątkowym spotkaniu. Mam nadzieję, że będziemy spotykać się w tak zacnym gronie (a nawet większym) jak najczęściej. 

P.s. Kolejne spotkanie w ramach „Czwartków z Leśmianem” w Corner Pubie już 25 maja br.

O spotkaniu przeczytacie również w artykule na portalu zyciezamoscia.pl

czwartek, 27 kwietnia 2017

III Turystyczna Majówka w Zamościu coraz bliżej - znamy już szczegółowy program imprezy

Tak było podczas I Turystycznej Majówki w Zamościu w 2015 roku
Wielkimi krokami zbliża się termin III Turystycznej Majówki w Zamościu organizowanej przez nasze Stowarzyszenie Turystyka z Pasją. Przypomnijmy, że tegoroczna edycja imprezy odbędzie się 6 maja br. Znamy już szczegółowy program i zasady uczestnictwa w naszym wydarzeniu. 
Głównym celem Turystycznej Majówki jest chęć zaprezentowania, zarówno turystom jak i mieszkańcom miasta, najciekawszych atrakcji turystycznych Zamościa. W dniu imprezy, dzięki życzliwości naszych partnerów będzie można zwiedzić od godz. 10:00 do 15:00: Oto one:
- Muzeum Zamojskie w Zamościu
- Muzeum Fortyfikacji i Broni - Arsenał
- Muzeum Fortyfikacji i Broni – Pawilon pod Kurtyną
- Galerię Rzeźby prof. Mariana Koniecznego
- Muzeum Sakralne Katedry (godz. 11.15, 12.15, 13.15, 14.15)
- Taras Widokowy na Dzwonnicy Katedralnej
- Muzeum Fotografii Pana Adama Gąsianowskiego
- Muzeum Techniki Drogowej i Mostowej (godz. 10.45, 11.45, 12.45, 13.45)
Finał II Turystycznej Majówki w 2016 roku - fot. Nowy Kurier Zamojski
- Wystawę “Koronki, tiurniury, aksamity…” (godz. 10.15, 11.15, 12.15, 13.15, 14.15)
- Kojec w Parku Miejskim (godz. 10.30, 11.30, 12.30, 13.30, 14.30)
- Trasę Turystyczną w Bastionie VII* (wejścia o godz. 12.45, 13.45)
- Trasę Turystyczną Oficyn Ratusza* (wejścia o godz. 12.00, 13.00)
- Wieżę Ratuszową* (wejścia o godz. 10.30, 11.00, 11.30, 12.15)
- Ścieżkę dydaktyczną “Czar PRL – u” w Nowej Bramie Lubelskiej (godz. 10.30, 11.00, 11.30, 12.00, 12.30, 13.00, 13.30, 14.00)
*Atrakcje oznaczone gwiazdkami będą dostępne po wcześniejszej rezerwacji. REZERWACJE przyjmujemy od 1 maja do 5 maja br. do godz. 20.00 pod nr telefonu: 885 451 313 lub mailowo: turystykazpasja@gmail.com (rezerwacje mailowe będziemy potwierdzać mailem zwrotnym!). O dokonaniu rezerwacji będzie decydowała kolejność zgłoszeń dokonywanych przez uczestników. Jeżeli limit miejsc nie zostanie wyczerpany, rezerwacji będzie można dokonać w Punkcie Informacyjnym pod Schodami Ratusza w dniu imprezy.
Atrakcje nie oznaczone * nie podlegają rezerwacji i będą dostępne dla uczestników imprezy którzy pobiorą z Punktu Informacyjnego “Kartę Odkrywcy Twierdzy Zamość”, która będzie jednocześnie “biletem wstępu” do wszystkich obiektów.
Kartę Odkrywcy Twierdzy Zamość będzie można pobrać od godz. 10-ej do godz. 12-ej w dniu imprezy. Na karcie znajdzie się mapka Zamojskiego Starego Miasta z oznaczonymi na niej obiektami, które włączyły się do akcji. Dodatkowo karta będzie zawierała pola na których należy wbić pieczątkę będącą potwierdzeniem “zdobycia” kolejnych obiektów Twierdzy Zamość. O opieczętowanie kart prosimy zwracać się po zwiedzaniu do osób opiekujących się zwiedzanymi obiektami.
Wspólne pieczenie kiełbasek podczas II Turystycznej Majówki w Zamościu -
fot Nowy Kurier Zamojski
Uczestnicy, którym uda się zebrać przynajmniej połowę wymaganych pieczątek będą mieli prawo wziąć udział w konkursie z atrakcyjnymi nagrodami. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest przedstawienie karty Organizatorom do godziny 15.15 przy Kazamacie Zachodniej Bastionu II.
Nagrody ufundowane zostały przez Biuro Turystyczne Quand, Biuro Podróży Travel Time Makuch Magdalena, sklep z naturalnymi artykułami Goodi Foodi oraz Galicya Cafe. 
Ponadto będzie można postrzelać za darmo z łuku u “Zbyrczyk” Obóz Wojskowy w Nadszańcu, napić się pysznej kawy w promocyjnej cenie w Kawiarni Galicya Cafe i Kawiarni “Mazagran”.
Od godz. 14-stej wszystkich “Majówkowiczów” zapraszamy pod Kazamatę Zachodnią Bastionu II na grilla z pieczonymi kiełbaskami, sponsorowanymi przez Hotel i Restaurację Renesans. Dla najmłodszych uczestników naszej imprezy Zamojska Manufaktura Słodyczy “Tęcza” przygotowała słodkie upominki własnego wyrobu.
Wierzymy w to, że podczas naszej III Turystycznej Majówki w Zamościu, każdy znajdzie coś dla siebie. SERDECZNIE ZAPRASZAMY!
Patronat Honorowy nad III Turystyczną Majówką w Zamościu objął Pan Prezydent Andrzej Wnuk.
Patronatem Medialnym naszą imprezę objęli: Nowy Kurier Zamojski, Kronika Tygodnia, portal roztocze.net.

Więcej o imprezie dowiesz się odwiedzając stronę wydarzenia na fb
Kliknij TUTAJ  

wtorek, 25 kwietnia 2017

"W obronie czci i honoru" - pojedynki w międzywojennym Zamościu

Zamość - lata 20-ste - foto ze strony pinterest.com
Polskie tradycje pojedynkowe sięgają czasów średniowiecza. Dzięki wprowadzeniu prawa magdeburskiego, które dopuszczało pojedynki jako sposób na wydawanie wyroku sądowego rozpowszechniały się one na terenie Rzeczypospolitej. Wraz ze chyłkiem średniowiecza zbrojne starcia stały się sposobem obrony honoru. W tej formie pojedynki przetrwały przez kolejne stulecia, aby osiągnąć swego rodzaju apogeum w dwudziestoleciu międzywojennym. Wyzwanie przeciwnika i udział w pojedynku, nawet o sprawy często błahe, było sposobem na ożywienie życia towarzyskiego, często stając się wydarzeniem poniekąd kulturalnym. Ktoś kto decydował się na tak desperacki z dzisiejszego punktu widzenia krok, z pewnością stawał się bardziej popularny, nawet bardziej wiarygodny w lokalnej społeczności i mógł być uważany za honorowego gentelmana. Swoista moda na obronę honoru za pomocą szabli czy pistoletu nie ominęła również miasta zwanego idealnym - Zamościa. 
Pojedynek
Pojedynkowali się ze sobą ludzie różnych zawodów i profesji, jednak trzeba zaznaczyć, że kodeks honorowy zarezerwowany był dla ludzi wyższego stanu, gdyż ci mogli właśnie uważać się za godnych takiego rozwiązywania sporów. Prym wśród tej grupy wiedli niewątpliwie wojskowi, którzy w Zamościu w okresie międzywojennym stanowili dość znaczny odsetek społeczności miasta. Po wojnie 1920 roku ulokowano tutaj 9 Pułk Piechoty Legionów (9 PPLeg.) oraz 3 Pułk Artylerii Lekkiej (3 PAL). Zamość był również siedzibą dowództwa 3 Dywizji Piechoty. W mieście stacjonował także szwadron zapasowy 12 Pułku Ułanów. Przez zamojski garnizon przewinęło się wielu znanych w późniejszym czasie oficerów. Jak doskonale wiemy honor dla oficera rzecz święta, więc często dochodziło do jego obrony w czasie pojedynków. Pojedynki odbywały się zarówno pomiędzy samymi mundurowymi, jak i pomiędzy oficerami i cywilami. Nie sposób ich wszystkich tutaj opisać, gdyż zarówno pewne braki źródłowe, jak i zawiłość toczonych sporów nam na to nie pozwala, warto jednak przytoczyć kilka ciekawych opisów jakie zachowały się z tamtego okresu. 
Niewątpliwie jednym z ciekawszych opisów jest ten dotyczący mjr Wilhelma Lipskiego i Wiktora Żymirskiego. Pan Andrzej Kędziora, twórca zamojskiej encyklopedii tak opisuje to zdarzenie: „Sam w sobie incydent był banalny i trudno wyobrazić sobie by dzisiaj stał się powodem tak dalece zaangażowanych działań. W 1928 roku. Major Wilhelm Lipski z miejscowego PAL (Pułku Artylerii Lekkiej) oskarżył przed sądem Żyda Bechera, który jadąc ulicą potrącił go dyszlem. Broniący pozwanego Wiktor Żymirski wyjaśnił, iż major jechał niewłaściwą (użył słowa fałszywą) stroną ulicy. W odpowiedzi, poirytowany major wytknął obrońcy, że nie zna akt sprawy. Czując niewątpliwie respekt przed wysokiej rangi oficerem, oponował, jak można to chyba sobie wyobrazić najostrożniej - …to jest niedelikatność ze strony Pana majora… To wystarczyło jednak by wyzwać Żymirskiego na pojedynek. Nawet jak na tamte czasy major wykazał się niezwykłym przewrażliwieniem. Nie wiem czy był jakoś szczególnie zamiłowanym pojedynkowiczem. Pewne jest natomiast, że każde takie wydarzenie urozmaicało życie garnizonowe, a oficerowie często obnosili się z nieskrywaną wyższością wobec cywili”. 
Brama Szczebrzeska - fot za fotopolska.eu
Widzimy więc dokładnie jak łatwo było pojedynek sprowokować. Samo wyzwanie przeciwnika często nie doprowadzało od razu do krwawego finału. Sprawa po między majorem a mecenasem ciągnęła się miesiącami. W tym czasie według obowiązującego w międzywojniu, Kodeksu Honorowego Boziewicza strony musiały udowodnić, że są ludźmi honoru godnymi pojedynku. W tym czasie także powoływano przedstawicieli każdej ze stron (sekundantów) reprezentujący interesy tychże, przed pojedynkiem jak i w czasie jego trwania. To także sekundanci zajmowali się opracowaniem, na podstawie Kodeksu, zasad obowiązujących pojedynkujących się. Jak wyglądał ten akurat pojedynek nie wiemy. Czy rzeczywiście odbył się, czy major usatysfakcjonowany został w inny sposób nie wiadomo. Wiadomo jedynie, że wyzwany prawnik przeżył i swoją reputację zachował. Pracował w Zamościu jeszcze kilka lat, później przeniósł się do Hrubieszowa.
Innym, ciekawym przypadkiem jest ten opisany w artykule płk mgr inż. Ryszarda Muca zamieszczonym w Archiwariuszu Zamojskim pt. „Szable i pistolety w obronie honoru”. Pisze on tak „Sprawy honorowe”, jak wynika z posiadanych przez Zamojskie Archiwum unikalnych materiałów dotyczyły również wydarzeń bardzo poważnych. Do takich z pewnością należy zaliczyć sprawę ppor. Bohdana Zielińskiego z zamojskiego pułku i mecenasa Lucjana Krajewskiego zamieszkującego i pracującego w Białej Podlaskiej. Ten drugi zarzucił oficerowi pohańbienie swojej narzeczonej, niejakiej Feliksy S. , a podejmując jak się okazało niewłaściwe kroki w obronie czci swojej ukochanej, naraził się na niemiłe perypetie. Sprawa okazała się nader złożona i podobnie, jak w przypadku historii opisanej przez A. Kędziorę – wcale nie obrona dobrego imienia narzeczonej stała się zasadniczym punktem odniesienia do honorowego rozwiązania zaistniałej sytuacji, ale fakt, że ów oficer poczuł się dotknięty pewnym listem otrzymanym od narzeczonego panny S., wspominającego mecenasa Krajewskiego.
Dom Centralny - foto za fotopolska.eu
Pierwszym datowanym na 7 czerwca 1931 roku dokumentem w sprawie jest „Protokół z posiedzenia zastępców obustronnych” (chodzi tu o pomocników stron lub inaczej sekundantów), ze strony Lucjana Krajewskiego – dwóch aplikantów sądowych – panów Ottomara Bussego i Jana Gołaszewskiego, a ze strony ppor. Bohdana Zielińskiego – oficerów w osobach mjr Franciszka Szkuty i por. Henryka Korolko, które odbyło się w Białej Podlaskiej (Hotel Polski) o godz. 11:00. Takie posiedzenia miały na celu wyjaśnienie wielu kwestii – w tym zwłaszcza przedstawienie stanowisk stron, określenie stopnia obrazy, a także, co jak się później okaże istotne dla finału sprawy – przyznanie prawa obrażonego.
Jako podstawę przy pertraktacjach, obie strony przyjęły Kodeks Honorowy Władysława Boziewicza. Zastępcy ppor. Zielińskiego zażądali zadośćuczynienia za zniewagę wyrządzoną mu przez Krajewskiego listem i uznanie prawa obrażonego temuż oficerowi. Natomiast zastępcy Lucjana Krajewskiego twierdzili, że prawo obrażonego należy przyznać ich mocodawcy, motywując to tym, że wspomniany list należy traktować jako zniewagę narzeczonej i tę zniewagę przyjmują, jako punkt wyjścia całej sprawy (…)
(…) Wobe takiej rozbieżności zdań, zastępcy obu stron zgodzili się na powołanie Sądu Honorowego”. Sprawa ciągnęła się dalej. Ostatecznie Sąd Honorowy przyznał rację Zielińskiemu. W oświadczeniu z posiedzenia, które odbyło się 3 października 1931 r. w Kasynie Oficerskim 3 p.a.p w Zamościu napisano (…) obrazę kwalifikuje się jako obrazę trzeciego stopnia. Wobec powyższego zastępcy ppor. Zielińskiego zażądają udzielenia satysfakcji ich mocodawcy w formie starcia orężnego. Ponieważ pan ppor. Zieliński jako obrażony, ma prawo wyboru broni, stawiania warunków i zaostrzenia tychże, jako też wyboru miejsca – żąda więc starcia na szable.
Rynek Wielki - foto za fotopolska.eu
Nie był to jednak finał całej sprawy. Z różnych przyczyn odwlekano moment samego pojedynku. Do rozstrzygnięcia sytuacji doszło jak pisze płk mgr inż. Ryszard Muc „Dnia 3 grudnia 1931 r. na Sali balowej Kasyna Oficerskiego w Zamościu, na piętnaście minut przed ustalonym na godz. 9:00 pojedynkiem na szable w obecności swoich zastępców stawili się Panowie Ppor Zieliński  i mecenas Krajewski. Zgodnie z ustaleniami, dwie szable dostarczyli zastępcy obrażonego oficera. Wśród osób towarzyszących byli jeszcze lekarze każdej ze stron, oraz Kierownik walki Pan ppłk dypl. Stanisław Rola – Arciszewski. Po losowaniu szabel Kierownik walki omówił jej prawidła, a na koniec wezwał do pogodzenia się. Przeliczył się ten kto myślał, że w tym momencie przeczyta opis straszliwej walki obejmującej momenty grozy i przerażenia, okraszonej strumieniami lejącej się krwi, odrąbanych członków itd., bowiem materiały źródłowe nie zawierają protokołu z odbytego pojedynku. Ale bez względu na to, czy doszło do pojedynku, czy przeprosin obrażonego oficera – możemy być pewni, że mecenas Krajewski, jako człowiek honoru, udowodnił Pannie Felicji, iż w pełni zasługuje na jej uczucie i oddanie.
Ta interesująca historia jednego z wielu pojedynków, jakie miały miejsce w naszym przedwojennym Grodzie, tu opisana ukazuje nam procedurę, jaką należało podjąć, by w obronie honoru mogło dojść do „spotkania z bronią”.” 
Najlepszą puentą tego tematu będzie chyba fragment pochodzący z cytowanego wyżej artykułu „Szable i pistolety w obronie honoru”: „Trudno sobie wyobrazić, co działoby się dzisiaj, gdyby obowiązywały zasady określone w Kodeksie Honorowym Boziewicza, którym kierowały się, nie tak dawno przecież zwaśnione wówczas strony i słowna zniewaga uważana byłaby za obrazę dającą prawo do wezwania na pojedynek. Główną atrakcją naszej codzienności byłyby z pewnością starcia orężne w obronie swojej godności. Nie ma żadnych wątpliwości, że przodującą w tym dziale grupą osób, byliby politycy, którzy używanie słów obraźliwych i pomówień, traktują współcześnie, jako swoistą broń w walce z przeciwnikami, a przecież tego rodzaju broń – słowa, i te wypowiedziane, i te pisane mają często ogromną moc – potrafią ranić, niszczyć człowieka, a nierzadko doprowadzać do największej tragedii – śmierci”

Niniejszy tekst opublikowałem na łamach Nowego Kuriera Zamojskiego



środa, 19 kwietnia 2017

"Polak, Węgier, dwa bratanki..." - spotkanie w Zamojskim Domu Kultury

Gyorgy Lakatos z przyjaciółmi - fot. Tomasz Banach
„Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” (węg. Lengyel, magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát) to historyczne przysłowie obecnie występujące zarówno w języku polskim, jak i węgierskim, krótka rymująca się formuła mówiąca o zażyłej przyjaźni i pokrewieństwie narodu polskiego i węgierskiego. Któż choć raz w życiu nie słyszał tego powiedzenia. 
O przyjaźni Polski i Węgier mogliśmy się osobiście przekonać podczas wydarzenia, które odbyło się 19 kwietnia br. w Zamojskim Domu Kultury. Wyjątkowym gościem spotkania był Gyorgy Lakatos wraz z towarzyszącymi mu przesympatycznymi przyjaciółmi z Węgier. 
Podczas spotkania (które w pierwotnych zamierzeniach mieliśmy wraz z Dominiką moderować, ale okazało się to całkowicie zbędne, gdyż goście świetnie sobie poradzili z tym zadaniem), mogliśmy dowiedzieć się o położeniu, kulturze i historii kraju z którym tak wiele nas łączy. Wspaniali goście zaprezentowali nam walory kulturalne swojego kraju. Były wspólne śpiewy i tańce, których uczyli nas przyjaciele z Węgier. Sami na spotkanie przybyli świetnie przygotowani, prezentując swoje zdolności wokalno - instrumentalne. 
Gyorgy opowiadający rodzinnym kraju - fot. Tomasz Banach
Był też czas na naukę. Wspólnie uczyliśmy się podstawowych Węgierskich zwrotów. To właśnie podobieństwom językowym obydwu krajów poświęcony był konkurs z nagrodami przeprowadzony przez gości. Trwające blisko dwie godziny spotkanie zakończyliśmy wspólnym śpiewaniem „Dziewczyny o perłowych włosach” zespołu Omega (oczywiście po węgiersku) oraz degustacja przysmaków kuchni węgierskiej. Pyszności!  
Bardzo dziękujemy Joannie Bilskiej – Pawłowskiej z Zamojskiego Domu Kultury – organizatorce spotkania za zaproszenie. Dziękujemy także przezacnym gościom z Węgier, którzy wzorową polszczyzną opowiadali nam o swoim kraju. Następne spotkanie w ramach cyklu „Palcem po mapie” już wkrótce. Na pewno będziemy na nie zapraszać, więc uważnie śledźcie sronę ZDK – u i Stronę Stowarzyszenia z Pasją na Facebook’u.