czwartek, 1 stycznia 2026

Nowy Rok zapisany śniegiem – zimowy spacer nad zalewem w Jacni

Z kopyta kulig rwie.. - fot. Tomasz Banach

 Nowy Rok przywitał mnie ciszą, jakiej próżno szukać w mieście. Roztocze o tej porze roku ma w sobie coś z zaczarowanej krainy – jakby czas zwolnił, a świat na chwilę wstrzymał oddech. Wyjazd w okolice zalewu w Jacni był spontaniczny, ale właśnie takie wyprawy smakują najlepiej.
Leśne ostępy - fot. Tomasz Banach
Śnieg przykrył wszystko grubą, skrzącą się pierzyną. Drzewa pochylone pod jego ciężarem wyglądały niczym strażnicy pilnujący zimowej tajemnicy. Każdy krok skrzypiał pod butami, a powietrze było tak rześkie, że aż szczypało w nos i uszy – ten charakterystyczny, zdrowy mróz, który momentalnie przywraca energię i rumieniec na twarzy.
Jeszcze na kołach, ale już po śniegu - fot. Tomasz Banach
Najbardziej urzekł mnie jednak widok koni ciągnących wozy. Spokojne, dostojne, jakby zupełnie nieświadome tego, że są częścią niemal baśniowego obrazu. Dzwonki przy uprzężach pobrzękiwały cicho, niosąc się po zaśnieżonych polach i leśnych ścieżkach. Ten dźwięk – prosty, rytmiczny – idealnie współgrał z ciszą zimowego krajobrazu, tworząc melodię, której nie da się zapomnieć.
Plaża w Jacni - jaki tu spokój - fot. Tomasz Banach
Spacer wzdłuż zalewu w Jacni był prawdziwą przyjemnością. Tafla wody była w całości skuta lodem i przykryta miękką, śnieżną pierzynką, która nadawała temu miejscu jeszcze więcej spokoju i surowego uroku. Wokół panowała cisza kojąca myśli – taka, która pozwala zwolnić krok, zatrzymać się na moment i po prostu być. Tu nie trzeba było się spieszyć ani niczego planować. Wystarczyło iść przed siebie, oddychać pełną piersią i chłonąć chwilę.
Krzyż w Jacni - fot. Tomasz Banach
Takie noworoczne spacery mają w sobie coś symbolicznego. Są jak obietnica – że nowy rok nie musi zaczynać się głośno i w biegu. Może zacząć się cicho, wśród śniegu, dźwięku dzwonków i skrzypienia mrozu pod stopami. Roztocze zimą po raz kolejny pokazało mi, że najpiękniejsze momenty rodzą się z prostoty i bliskości natury. I chyba właśnie tego życzę sobie – i innym – na ten nowy rok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz